Your address will show here +12 34 56 78
Dziecko

Spora część Klientów zamierzających wszcząć postępowanie alimentacyjne lub zgłosić roszczenie alimentacyjne w pozwie rozwodowym, zadaje pełnomocnikom pytanie o to, jak określić wysokość należnych ich dziecku alimentów. Ostateczne dookreślenie kwoty dochodzonego roszczenia alimentacyjnego zależy jednak od samego Klienta. To jego decyzja przesądzi o wpisaniu do pozwu (o rozwód lub alimenty) konkretnej kwoty dochodzonego roszczenia. Zanim jednak pozostawimy Klientowi wybór w zakresie dookreślenia konkretnej wysokości roszczenia alimentacyjnego, niezbędne staje się pouczenie Klienta o tym, czemu właściwie służyć mają alimenty, od czego zależy ich wysokość oraz jakie potrzeby uznaje się w praktyce za „potrzeby usprawiedliwione”.


Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie pomaga nam w precyzyjnym ustaleniu wysokości dochodzonych alimentów. Art. 135 K.R.O. ogranicza się w tym względzie do stwierdzenia: „zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego„. Z tego, że o wysokości możliwych do zasądzenia alimentów decydować będzie m.in. wysokość możliwości majątkowych (zasobność majątku) oraz zarobkowych (wysokość wynagrodzenia, dochodów z działalności) pozwanego, najczęściej doskonale zdajemy sobie sprawę.


Zauważalne trudności budzi jednak określenie zakresu tzw. „usprawiedliwionych potrzeb” uprawnionego do alimentacji. Czym zatem są wspomniane „usprawiedliwione potrzeby”?


Potrzeby usprawiedliwione to takie, których zaspokojenie pozwala uprawnionemu żyć w warunkach odpowiadających jego wiekowi, stanowi zdrowia, wykształceniu itp. Katalog owych potrzeb jest sprawą indywidualną.
Niezaspokojone potrzeby wierzyciela można uznać za usprawiedliwione (a jego sytuację prawną za uzasadniającą wystąpienie do sądu o alimenty), jeżeli nie potrafi on ich zaspokoić samodzielnie pomimo podejmowania w tym zakresie starań*


Dobra praktyka wskazuje na to, aby w pozwach alimentacyjnych uwzględniać co najmniej:
  • miesięczne koszty związane z zakupem wyżywienia;
  • miesięczne koszty związane z zakupem środków czystości i kosmetyków;
  • miesięczne koszty nauki – opłacenia szkół/przedszkoli, zakupu materiałów edukacyjnych, pokrycia komitetów;
  • miesięczne koszty leczenia i wizyt lekarskich, dodatkowo także koszty zakupu leków i suplementów;
  • miesięczne koszty dojazdów do szkoły oraz do domu;
  • miesięczny koszt zakupu odzieży i obuwia – najłatwiej szacowany jako łączny, roczny koszt odzieży podzielony przez ilość miesięcy;
  • miesięczny koszt rozrywki/wyjść dziecka – w przypadku dziecka młodszego, także zakupu zabawek.


UWAGA: warto pamiętać, że do zakresu usprawiedliwionych potrzeb małoletnich w istocie należy doliczyć także koszty mediów zużywanych przez małoletniego, jako członka rodziny zamieszkującej dany lokal lub budynek.
Do zakresu potrzeb uprawnionego do alimentacji wchodzić będzie zatem również szacunkowa wartość przypadającego na małoletniego udziału w kosztach związanych z opłaceniem czynszu za lokal mieszkalny, a także opłat za dostarczenie gazu, wody, prądu, wywóz odpadów, odprowadzenie ścieków i inne.


Wypada zaznaczyć na koniec, iż pojęcie usprawiedliwionych potrzeb wymagać będzie każdorazowo doprecyzowania o szczegóły indywidualnego przypadku. Tak też jeśli dla przykładu, małoletni choruje na atopowe zapalenie skóry, w kosztach jego utrzymania uwzględnić należy szereg medykamentów, środków czystości i środków pielęgnacyjnych posiadających dla niego charakter niezbędny dla zachowania zdrowia i komfortu życia. Jeśli zaś małoletni cierpi z powodu wad postawy, niezbędna może okazać się gimnastyka korekcyjna, fizjoterapia czy odpowiednie zajęcia na basenie, itd.


Co niezwykle istotne, pamiętać należy, iż potrzeby uprawnionego, poza tym, iż „usprawiedliwione” muszą być także realne!
Każda ze szczególnych potrzeb dziecka winna być przy tym należycie udokumentowana, dla wykazania wiarygodności twierdzeń o konieczności jej zaspokojenia.


Po ustaleniu łącznych kosztów utrzymania dziecka, niezbędnym jest wreszcie określenie tego, w jakich częściach każde z rodziców będzie partycypować w ich pokryciu. Niepisana zasada zakłada, iż koszty te winny rozkładać się mniej więcej po połowie. Warto pamiętać jednak o tym, iż zgodnie z par. 2 art. 135 K.R.O. wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne drugiego z rodziców polegać będzie na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.


To jednak, czy całość lub część świadczenia alimentacyjnego przypadającego na rodzica zamieszkującego z małoletnim, może być w całości lub części zaspokajana poprzez samą tylko opiekę nad małoletnim (tj. przy założeniu braku lub ograniczonej wysokości alimentów pochodzących od tego rodzica) oceni Sąd, w konkretnym stanie sprawy.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska


# władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

1

Małżeństwo
Zagadnienie, o którym opowiemy w dzisiejszym artykule dotyczy sytuacji prawnej małżonka rozwodzącego się, nie posiadającego jakiegokolwiek tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego, w którym strony zamieszkiwały wspólnie za czasów zgodnego pożycia małżeńskiego. Ileż to razy słyszeliśmy w życiu codziennym o historiach małżeńskich, w których małżonek wyłącznie dysponujący prawem do lokalu mieszkalnego, stanowiącego dotychczasowy ośrodek funkcjonowania rozwodzących się stron – przed rozpoczęciem postępowania sądowego w sprawie o rozwód, w jego trakcie lub bezpośrednio po jego zakończeniu, domaga się od współmałżonka nie posiadającego jakiegokolwiek tytułu prawnego do tego lokalu, trwałego jego opuszczenia. Czy po orzeczeniu przez sąd o rozwodzie stron, małżonek ten zawsze zmuszony będzie do opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania stron? Jeśli tak, to jak szybko zmuszony jest opuścić dotychczas wspólnie zajmowane lokum? Czy podział wspólnego mieszkania małżonków rozwodzących się, powoduje powstanie po stronie każdego z nich odrębnych praw do lokalu? Dziś postaramy się odpowiedzieć pokrótce na tak postawione pytania.  


Kiedy sąd orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania stron?


Na wstępie zaznaczyć należy, iż opisane zagadnienie prawne uregulowane zostało w art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.


Faktyczne wspólne zamieszkiwanie małżonków w chwili orzekania o rozwodzie:


Rozwiązanie opisane wyżej wymienionym przepisem prawa rodzinnego i opiekuńczego, dotyczy wyłącznie tych przypadków, w których małżonkowie do chwili orzeczenia pomiędzy nimi rozwodu, zamieszkiwali razem, we wspólnym lokalu mieszkalnym. Nie ulega bowiem wątpliwości, że okoliczności losowe zachodzące w życiu obojga małżonków nader często powodują, iż pomimo występowania pomiędzy nimi zupełnego oraz trwałego rozkładu pożycia, zmuszeni są zamieszkiwać wspólnie, bez względu na prawidłowość łączących ich relacji.


Tytuł prawny jednego z małżonków do lokalu:

Drugą z przesłanek zastosowania opisanej wyżej regulacji prawnej, pozostaje natomiast okoliczność faktyczna, w której – spośród dwojga małżonków faktycznie zajmujących lokal mieszkalny w chwili orzekania o rozwodzie stron, tytuł prawny do przedmiotowego lokalu przysługuje wyłącznie jednemu spośród nich. Drugi z małżonków korzysta więc z opisanego lokalu, jedynie na zasadzie swoistej „uprzejmości” współmałżonka – dysponenta. Na marginesie dodać należy, iż Sąd może orzec o sposobie korzystania ze „wspólnego mieszkania” stron także w wypadku, gdy jeden z małżonków nie przebywa faktycznie w tym mieszkaniu, a jego nieobecność posiada charakter przejściowy, w szczególności gdy – nie rezygnując ze wspólnego zamieszkania (tj. nie zabierając z niego swoich rzeczy osobistych i opuszczając go bez zamiaru wyprowadzenia się na stałe w inne miejsce), małżonek ten zmuszony jest do opuszczenia mieszkania na skutek samowolnego, sprzecznego z prawem lub zasadami współżycia społecznego postępowania drugiego małżonka lub też opuszcza je z przyczyn losowych jak np. pobytu w szpitalu. Co istotne jednak sąd nie orzeknie o sposobie korzystania ze „wspólnego mieszkania” stron wówczas, gdy jeden z małżonków opuści swe lokum na dłuższy czas np. na czas pobytu w więzieniu lub przy okazji długotrwałego wyjazdu zagranicę.


Niezbędny element wyroku rozwodowego

Zgodnie z Uchwałą Pełnego Składu Izby Cywilnej SN z dnia 9 czerwca 1976 r., III CZP 46/75 (OSN 1976, poz. 184), sąd rozwodowy posiada obowiązek ustalania sposobu użytkowania mieszkania przez małżonków rozwodzących się – po rozwodzie. Sąd powinien orzekać w tej kwestii z urzędu. Odstąpienie przez sąd od tego rozstrzygnięcia, możliwe jest zaś tylko wówczas, gdy małżonkowie sprzeciwili się temu lub powierzchnia ich wspólnego mieszkania (np. jedna izba) czyni orzekanie o sposobie korzystania z tego mieszkania bezprzedmiotowym. Od początku postępowania prowadzonego w sprawie sąd ten powinien zatem starać się ustalić okoliczności dotyczące wspólnego mieszkania stron, w tym w szczególności liczbę oraz rodzaj pomieszczeń wchodzących w skład lokalu oraz przynależących do niego, sposób dotychczasowego ich wykorzystywania, tytuł prawny do mieszkania każdego z małżonków z osobna, ewentualnie także wszelkie inne prawa osób trzecich, zamieszkałych wspólnie z małżonkami. Ustalenie tych okoliczności pozwoli sądowi na rozstrzygnięcie czy istnieje możliwość dokonania podziału mieszkania quo ad usum (tzn. „do faktycznego korzystania”).


Kiedy mieszkanie nadaje się do podziału?

Nie można mówić o „wspólnym mieszkaniu” stron wtedy, gdy małżonkowie mieszkają u innej osoby jako członkowie jej rodziny i wobec tego, nie posiadają do własnej dyspozycji całego mieszkania lub choćby jednego pokoju. Artykuł 58 § 2 k.r.o. (zdanie pierwsze) może być w tym wypadku stosowany tylko wtedy, gdy małżonkowie dysponują wydzieloną częścią cudzego mieszkania i zakres tego wyodrębnienia umożliwia zaspokojenie ich potrzeb mieszkaniowych. Rozstrzygnięcie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków (art. 58 § 2 zdanie pierwsze k.r.o.) obejmuje w zasadzie każde mieszkanie, zajmowane przez nich, tzn. mieszkanie znajdujące się faktycznie w ich dyspozycji niezależnie od posiadanego tytułu prawnego. O ile zatem strony faktycznie i wspólnie zajmowały lokal mieszkalny, aż do chwili orzeczenia pomiędzy nimi rozwodu, sąd ureguluje w wyroku rozwodowym sposób korzystania z tego lokalu także wówczas, gdy tytuł prawny do mieszkania przysługiwał w chwili orzekania, tylko jednemu z małżonków. Wystarczy więc ażeby jednemu choćby z małżonków przysługiwało: – prawo własności lokalu, – spółdzielcze prawa do lokalu, – służebność osobista podstawie której korzystał z tego lokalu także małżonek uprawnionego z tytułu służebności) – prawo do najmu lokalu mieszkalnego (na podstawie umowy zawartej przez jednego tylko z małżonków z właścicielem mieszkania) lub też: – prawo użyczenia – bądź też, by chociaż jeden z małżonków zajmował już wcześniej lokal bez tytułu prawnego (byle nie było to sprzeczne z prawem i nastąpiło przed przyjęciem do lokalu drugiego współmałżonka). Oznacza to, iż sąd ustali w wyroku rozwodowym sposób korzystania ze wspólnego mieszkania stron niezależnie od tego, czy mieszkanie to wchodziło w skład majątku dorobkowego obojga małżonków (pozostawało przedmiotem ich wpsólnych praw) czy też należało ono do majątku osobistego jednego z nich (nabyte zostało przed zawarciem małżeństwa, w drodze dziedziczenia itp.).


Na czym polega podział mieszkania qou ad usum („do faktycznego używania”)?

Orzeczenie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas zamieszkiwania w nim rozwiedzionych małżonków (art. 58 § 2 zdanie pierwsze k.r.o.) polega z reguły na tymczasowym rozdzieleniu małżonków przez przydzielenie każdemu z nich określonej części wspólnego mieszkania do odrębnego korzystania.Orzeczenie to powoduje takie konsekwencje jak fizyczny podział rzeczy „do korzystania”. Podział winien zdawać jednak egzamin praktyczny. Każde z małżonków winno mieć zagwarantowaną względną choćby prywatność (np. po jednym, osobnym pokoju dla każdego z nich lub dla jednego z nich i drugiego wraz z dziećmi) oraz dostęp do niezbędnych mediów i urządzeń gospodarstwa domowego (toaleta, kuchnia). W miarę potrzeby sąd może również unormować wzajemne stosunki stron przez czas wspólnego ich zamieszkiwania w drodze wydania odpowiednich nakazów lub zakazów (np. nakaz partycypowania przez oboje małżonków w kosztach opłacenia czynszu, energii elektrycznej, gazu itp.). Sąd może w sentencji orzeczenia umieścić zakaz wprowadzenia do wspólnego mieszkania osób trzecich.


Jakie skutki prawne wywołuje ustalenie przez sąd sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania rozwodników?

Należy zaznaczyć, iż tak opisane rozstrzygnięcie sądu nie powoduje powstania po stronie któregokolwiek z małżonków (ani też osób trzecich) jakichkolwiek praw do lokalu. Oznacza to, iż nawet jeśli w orzeczeniu rozwodowym, sąd postanowi o dokonaniu podziału lokalu mieszkalnego małżonków do faktycznego jego używania poprzez to, iż część lokalu przyzna na wyłączne używanie jednemu z małżonków, a pozostałą część odda do dyspozycji drugiego spośród nich – ani po stronie pierwszego, ani też drugiego z małżonków, nie powstanie nowy tytuł prawny do lokalu mieszkalnego lub jakiejkolwiek części tego lokalu. Co najistotniejsze, tak dokonany podział nie wpłynie więc także jakkolwiek na kwestię podziału majątku wspólnego małżonków. Odpowiednio zatem fakt przyznania małżonkowi (nie posiadającemu jakiegokolwiek tytułu prawnego do lokalu) prawa do faktycznego korzystania z lokalu przysługującego wyłącznie drugiemu ze współmałżonków – nie spowoduje powstania po stronie pierwszego z nich prawa do domagania się przyznania mu jakiejkolwiek części tegoż lokalu, w postępowaniu o podział pozostałych składników majątku wspólnego małżonków. Prezentowane rozwiązanie posiada bowiem charakter czysto faktyczny, użytkowy, a z założenia również tymczasowy. Podział ten powoduje więc jedynie, iż małżonek nie dysponujący prawem do lokalu mieszkalnego, a zamieszkujący do chwili rozwodu wraz z drugim małżonkiem – dysponentem prawa do lokalu, w którym oboje jak dotąd zamieszkiwali, uzyskuje tytuł prawny do korzystania z fizycznie wydzielonej części tego lokalu dotąd, dopóki sam nie podejmie on decyzji o opuszczeniu lokalu lub też nie zostanie z niego usunięty na skutek wydania względem jego osoby prawomocnego orzeczenia o eksmisji, w związku z zaistnieniem ustawowych przesłanek jej orzeczenia. To ostatnie stanowi jednak przedmiot odrębnej publikacji.

Pozdrawiam,

Dagmara Jagodzińska




0

Małżeństwo

Na etapie poprzedzającym wszczęcie postępowania rozwodowego, wielu małżonków zastanawia się nie tylko nad „opłacalnością” dochodzenia winy w rozwodzie, ale i możliwością uzyskania orzeczenia o tej winie. Spora część Klientów zgłaszających się do Kancelarii adwokackiej, występuje więc z pytaniem: „czy mam szansę na orzeczenie o winie współmałżonka?”. Fakt, że sprawa nie jest oczywista, postaram się przedstawić na dzisiejszym przykładzie, zaczerpniętym z prawdziwego stanu postępowania sądowego, jakie zakończyło się wydaniem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach w sprawie o sygn. akt: I ACa 35/10 z dnia 12.03.2010r. Wyrok ten, dostępny jest w zbiorze orzeczeń opublikowanych na stronie katowickiego Sądu Apelacyjnego pod adresem: www.katowice.sa.gov.pl.

Przyjrzyjmy się bliżej okolicznościom sprawy:

Strony zawarły związek małżeński w sierpniu 2002 r., ze związku tego narodził się ich wspólny, małoletni syn;
Po ślubie małżonkowie zamieszkali w domu rodziców pozwanej;
Mieszkając u teściów powód nie czuł się swobodnie, ponieważ rodzice żony ingerowali w pożycie stron, krytykując wszelkie działania i zachowania zięcia, w tym także zamiar zakupu samodzielnego mieszkania.
Pozwana także przestała akceptować rodzinę męża i wycofywała się z kontaktów z nią;
Powód coraz silniej odczuwał nadmierną kontrolę ze strony żony polegającą między innymi na: rozliczaniu wydawanych przez niego pieniędzy, sprawdzaniu stanu licznika kilometrów w samochodzie;


Będąca w ciąży uznanej za zagrożoną, pozwana odmówiła uczestniczenia w uroczystości komunijnej w rodzinie powoda;
Powód wyprowadził się i zamieszkał u swych rodziców; za wspólne pieniądze stron nabył mieszkanie licząc, że żona zamieszka wraz z nim;
Do czasu porodu strony nie kontaktowały się;
Pozwana nie powiadomiła męża o urodzeniu dziecka, uznając że gdyby się nią interesował przyszedłby do szpitala, a nadto nie musiała informować małżonka, w którym szpitalu będzie rodzić ponieważ według niej było to oczywiste;
Od czasu gdy powód opuścił żonę to jest od 2002 r. strony spotykały się jedynie przy okazji kontaktów powoda z synem;
Od stycznia 2007 r. kiedy to w trakcie jednego ze spotkań doszło do gwałtownej scysji między małżonkami, wszelkie kontakty między stronami ustały;

Na etapie postępowania rozwodowego, powód deklarował, iż nie kocha żony i nie widzi możliwości pogodzenia się z nią. Pozwana dla odmiany deklarowała, iż czuje się porzucona i skrzywdzona przez męża, ma do niego żal, lecz jednocześnie wciąż kocha męża i chce kontynuować związek dla dobra dziecka. Mimo to, wyraża zgodę na rozwód z winy powoda.


WINA OBOJGA MAŁŻONKÓW?


Jak nietrudno się domyślić, Sąd Okręgowy stanął przed ciężką decyzją ustalenia tego, które z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego stron i czy stan przedstawiony wyżej, pozostaje na tyle wyrazisty, aby winę tę, przypisać wyłącznie jednemu z nich, drugiego całkowicie „oczyszczając” z odpowiedzialności za doprowadzenie do rozkładu pożycia.


W oparciu o opinię biegłych z miejscowego Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno – Konsultacyjnego, Sąd ustalił, że przyczyną rozkładu, pozostawał zwyczajny brak komunikacji małżeńskiej. Małżonkowie w trudnych emocjonalnie chwilach nie ujawniali się ze swoimi autentycznymi potrzebami i uczuciami, nie potrafili rozmawiać o istotnych problemach własnych jaki i w małżeństwie, co doprowadziło ostatecznie do zerwania ich więzi.


W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji uznał, że winę za rozpad więzi małżeńskich ponoszą zarówno pozwana, jak i powód.


Na pierwszy rzut oka, pozbawiony czystej analizy prawnej, można by pokusić się o pochopne wnioski, zgodnie z którymi istotnie – każde z małżonków „dołożyło” swą cegiełkę do rozkładu pożycia ich małżeństwa. Powód wyprowadził się z domu i opuścił pozwaną w potrzebie, pozwana wykazywała zażyłą relację z rodzicami, z którymi powód nie potrafił znaleźć nici porozumienia, nie poinformowała także męża o terminie porodu, być może nie starała się wystarczająco, aby utrzymywać poprawnych relacji z jego bliskimi.


Powyższy wyrok zaskarżony został jednak przez powoda i pozwaną, a sprawa zawisła przed Sądem wyższej instancji.


„SPRAWA NIGDY NIE JEST OCZYWISTA…”


Sąd odwoławczy zakwestionował zasadność przypisania winy obojgu małżonkom. Winę tę, przypisał wyłączni powodowi. Sąd Apelacyjny przyjął, iż:


„orzekając w przedmiocie winy sąd winien ustalić czy występuje sprzeczność zachowania się albo postępowania małżonka z normami prawnymi lub zasadami współżycia, określającymi obowiązki małżonków, a sprzeczności tej towarzyszy umyślność lub niedbalstwo tegoż małżonka. Nadto między takim zachowaniem się lub postępowaniem małżonka, a powstałym rozkładem pożycia małżeńskiego musi istnieć związek przyczynowy.
A zatem nie każde naruszenie obowiązków małżeńskich stanowić będzie o winie danego małżonka lecz tylko te, które miało wpływ na spowodowanie (bądź utrwalenie) rozkładu pożycia małżeńskiego”.


Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przyjęcie wniosku o tym, iż to ogólny „brak porozumienia” małżonków przyczynił się do rozkładu ich pożycia, pozostaje nie tylko niewystarczające, ale w istocie nie wyjaśnia przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego stron.


Sąd Apelacyjny przyjął, iż to powód ponosi wyłączną winę w doprowadzeniu do trwałego, zupełnego rozkładu pożycia. Tym samym nie ma podstaw, aby pozwanej przypisać współwinę w spowodowaniu owego rozkładu. Jak przyczynę przypisania mu winy za rozkład pożycia, Sąd Apelacyjny przyjął w szczególności opuszczenie ciężarnej małżonki przez powoda. W uzasadnieniu swojego wyroku Sąd przyjmuje:


To powód wyprowadził się z domu rodziców żony, w którym małżonkowie wspólnie zamieszkiwali. W chwili gdy powód opuszczał pozwaną była ona w szóstym miesiącu ciąży, która to ciąża była ciążą zagrożoną. Bezpośrednią przyczyną zachowania powoda był brak porozumienia małżonków co do ich uczestnictwa w uroczystości komunijnej siostrzenicy powoda. Po opuszczeniu żony, powód aż do urodzenia się dziecka (o którym to fakcie dowiedział się od znajomego) nie kontaktował się z pozwaną i nie interesował się jej stanem. W międzyczasie natomiast za zaoszczędzone przez strony środki pieniężne powód nabył mieszkanie, do którego – po przeprowadzonym remoncie – się wprowadził. Od tej pory powód zamieszkuje w tym lokalu, a pozwana z dzieckiem pozostała w domu swoich rodziców. Powód nigdy nie przekazał żonie kluczy do tego mieszkania.”


Opisane zachowanie Sąd Apelacyjny sklasyfikował, jako naruszenie obowiązku wzajemnego wsparcia i pomocy:


Opisane fakty świadczą zaś o tym, że to powód naruszył obowiązek wspólnego pożycia małżonków i wzajemnej pomocy (art. 23 k.r.o.), opuszczając będącą w zaawansowanej ciąży żonę. Następnie powód odmówił jej wsparcia, nie kontaktując się z żoną aż do czasu, gdy powziął wiadomość o urodzeniu się syna i zachowując się – co najmniej – nielojalnie, przeznaczając wspólne finanse na zakup mieszkania, w którym sam zamieszkał”.


Zaznaczyć należy oczywiście, iż nie każdy stan faktyczny, w którym małżonek opuści swą ciężarną partnerkę, skutkował będzie automatycznym orzeczeniem jego winy. Pamiętać należy, iż wszystko zależy od wnikliwej analizy indywidualnych okoliczności danego przypadku. Nietrudno wyobrazić sobie dla przykładu sytuację, w której ciąża będzie efektem zdrady małżonki – wówczas z dużym stopniem prawdopodobieństwa, za słuszne należałoby uznać roszczenie o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy ciężarnej kobiety. Przypadków stanowiących tu kontrprzykład, można by mnożyć.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

rozwód, bielsko, adwokat, prawo spadkowe, długi w spadku, adwokat od spadków, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko

0

Małżeństwo

Postępowania rozwodowe rzadko kojarzą się z polubownym spotkaniem stron, zmierzającym do ugodowego załatwienia kwestii spornych. Dużo częściej – adekwatnie zresztą do rzeczywistości, nasuwają na myśl sytuację procesową zdominowaną przez silne i negatywne emocje, intensywnie antagonistyczne postawy obu stron, jak i zaciekłą walkę o własne „racje”.


Zdarza się, że emocjonalne zachowania stron, tracą na sile w toku postępowania mediacyjnego prowadzonego przez przeszkolonych ku temu psychologów. Możliwość jego przeprowadzenia w postępowaniu rozwodowym do niedawna była jednak silnie ograniczona. Przed nowelizacją z początku 2016r., sąd mógł skierować strony do mediacji bez ich zgody (z urzędu) najpóźniej na pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawie. Po drugim i kolejnych posiedzeniach, postępowanie mediacyjne mogło odbyć się wyłącznie na zgodny wniosek obu rozwodzących się stron.


W styczniu 2016r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego, która zrewolucjonizowała przepisy dotyczące mediacji w sprawach cywilnych, w tym także sprawach rozwodowych. Do istotnych nowości w zakresie mediacji przeprowadzanych w sprawach rozwodowych, należą m.in.:


 ZWIĘKSZENIE POLA MOŻLIWOŚCI DLA MEDIACJI Z URZĘDU:


Inaczej aniżeli przed nowelizacją – aktualnie, sąd będzie mógł skierować strony do mediacji na każdym etapie sprawy, a także więcej niż raz w toku postępowania. Oznacza to, iż nie tylko na pierwszym posiedzeniu wyznaczonym na rozprawę, ale i w kolejnych terminach – sąd w zależności od zaobserwowanych przezeń perspektyw na polubowne zakończenie sporu (tj. utrzymanie małżeństwa stron lub wypracowanie przez nie wspólnego, polubownego stanowiska co do kwestii jego rozwiązania, władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi stron, kontaktami z nimi, wysokością alimentów itd.), będzie władny podjąć decyzję o skierowaniu stron do postępowania mediacyjnego z urzędu (bez ich zgodnego wniosku).


Postanowienie kierujące strony do mediacji może być wydane na posiedzeniu niejawnym. Mediacji nie prowadzi się, jeżeli strona w terminie tygodnia od dnia ogłoszenia lub doręczenia jej postanowienia kierującego strony do mediacji nie wyraziła zgody na mediację.


 OBOWIĄZEK INFORMACJI O POPRZEDNICH PRÓBACH MEDIACYJNYCH


Od czasu ostatniej nowelizacji, formalną częścią każdego pozwu oraz wniosku wszczynającego sprawę (co za tym idzie, także pozwu rozwodowego!), stała się informacja o tym, czy strony podejmowały w przeszłości przedsądowe działania związane z polubownym rozwiązaniem sporu.


Także wówczas, jeśli próby ugodowego zakończenia konfliktu nie miały miejsca – niezbędnym będzie więc wskazanie tego, w treści pisma inicjującego postępowanie sądowe. Informacja ta, winna zostać uzupełniona wskazaniem przyczyny precyzującej dlaczego do próby pojednania nie doszło lub dlaczego okazała się ona nieskuteczna. Brak przedmiotowej deklaracji, pozostawał będzie tożsamy z brakiem formalnym pisma i skutkował będzie wezwaniem powoda/wnioskodawcy do jego uzupełnienia pod rygorem zwrotu pisma.


ZWIĘKSZENIE WPŁYWU STRON NA PRZEBIEG MEDIACJI


Po nowelizacji ustawy Kodeks postępowania cywilnego w zakresie przepisów mediacyjnych, strony postępowania cywilnego uzyskały pierwszeństwo przy wyborze mediatora. Pojawiła się także możliwość wyłączenia osoby mediatora jeśli ujawnią się stronom okoliczności, które mogłyby wzbudzić wątpliwości co do jego bezstronności.


WYDŁUŻENIE CZASU TRWANIA MEDIACJI

Mediacja będzie mogła zostać wyznaczona na okres do 3 miesięcy, a nie jak do tej pory do 1 miesiąca. Zawsze jednak na wniosek stron lub z innych, ważnych powodów sąd może przedłużyć termin postępowania mediacyjnego, jeżeli będzie to sprzyjać ugodowemu załatwieniu sprawy. Czasu trwania wówczas mediacji nie wlicza się do czasu trwania postępowania sądowego.


ZAOSTRZENIE TAJEMNICY MEDIACJI


Choć dla większości to zdecydowana nowość – warto przypomnieć, iż w mediacji udział mogą brać nie tylko strony i mediatorzy. W postępowaniu skutecznie mogą bowiem uczestniczyć także inne osoby, jak choćby pełnomocnicy stron, członkowie ich rodzin, eksperci itp. Kwestia udziału adwokatów i radców prawnych w wyjątkowo delikatnej w swej istocie próby pojednania się rozwodzących małżonków, rodzi wiele wątpliwości natury praktycznej. Zdarza się, iż intensywnie sugestywne postawy profesjonalnych pełnomocników, jak również nie ukrywana przez nich dążność do wynegocjowania dla klienta najkorzystniejszego rozwiązania, kładzie się cieniem na z założenia intymnej atmosferze mediacji, mającej sprzyjać wzajemnym ustępstwom.


Do zachowania w tajemnicy okoliczności towarzyszących postępowaniu mediacyjnego, dotychczas wyłącznie zobowiązanym pozostawał jednak tylko mediator. Aktualnie krąg osób zobowiązanych został rozszerzony na wszystkie osoby biorące udział w mediacji.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

rozwód, bielsko, adwokat, prawo spadkowe, długi w spadku, adwokat od spadków, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko

0

Małżeństwo

Maria po zajściu w ciążę i urodzeniu dziecka, zmuszona była zmienić pracę z pełnoetatowego zajęcia, na pół etatu. Mąż – Wojciech nie pogodził się z jej decyzją. Przestał dokładać się do utrzymania domu, stwierdzając, iż skoro żona sama ograniczyła swój dochód, nie zamierza pracować odtąd za dwoje. Czy Wojciech ma do tego prawo?


Odpowiedź na zadane wyżej pytanie tkwi w treści art. 27 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, zgodnie z którym:


oboje małżonków obowiązanych jest – każdy według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli.


Oznacza to więc, iż dokładanie się do wspólnego „funduszu alimentacyjnego” rodziny, nie jest jedynie dobrą wolą Wojciecha, a zamiast tego, pozostaje jego prawnie skodyfikowanym obowiązkiem.


Czy zatem Wojciech i Maria powinni partycypować finansowo w utrzymaniu rodziny na równi? Niekoniecznie. Zadośćuczynienie wspomnianemu wyżej obowiązkowi może polegać bowiem w całości lub części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i pracy we wspólnym gospodarstwie domowym. Jeśli zatem Maria zarobkuje aktualnie mniej aniżeli poprzednio, a swój wolny od pracy czas, poświęca dzieciom i dbałości o gospodarstwo domowe obojga małżonków, to na Wojciecha spada obowiązek zarobkowania na rodzinę w części niezaspokojonej przez wynagrodzenie Marii, a zastępowanej jej osobistą pracą na rzecz domu. Nawet zatem jeśli Maria całkowicie zrezygnowałaby z pracy zawodowej, zaś zakres jej prac i obowiązków domowych (np. przy chorym, niepełnosprawnym dziecku), wymagałby od niej pozostania w domu na co dzień, Wojciech musiałby pogodzić się z tak opisanym podziałem ról i przyjąć na siebie brzemię dostarczenia rodzinie odpowiednich środków pieniężnych, niezbędnych dla jej utrzymania.

Oczywiście także Wojciech, nie będzie zmuszony do tego, aby zarobkować na potrzeby rodziny ponad swoje siły. Od Wojciecha można więc oczekiwać tylko tego, aby według swych sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych dokładał najwyższych starań o przyczynienie się do zaspokojenia potrzeb rodziny.


Jak zatem skłonić zobowiązanego do realizacji obowiązku łożenia na utrzymanie współmałżonki oraz dzieci?


Najrozsądniej będzie uczynić to na drodze sądowej. W tej sytuacji warto złożyć do Sądu wniosek o wydanie przez Sąd orzeczenia nakazującego, ażeby wynagrodzenie za pracę albo inne należności przypadające temu małżonkowi były w całości lub w części wypłacane do rąk drugiego małżonka. Nakaz takowy wiązać będzie pracodawcę, który dokonując comiesięcznej wypłaty wynagrodzenia przypadającego Wojciechowi, obowiązany będzie zrealizować go bezpośrednio do rąk lub na rachunek bankowy Marii (z pominięciem pracownika).


Co istotne, nakaz, o którym mowa w paragrafie poprzedzającym, zachowuje moc mimo ustania po jego wydaniu wspólnego pożycia małżonków. Oznacza to, iż nawet wyprowadzka Wojciecha nie spowoduje ustania po stronie pracodawcy obowiązku wypłaty wynagrodzenia na rzecz jego współmałżonki. Sąd może jednak na wniosek każdego z małżonków nakaz ten zmienić albo uchylić, w razie uzasadnionej zmiany okoliczności.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

rozwód, bielsko, adwokat, prawo spadkowe, długi w spadku, adwokat od spadków, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko
0

Małżeństwo

Instytucja prawna o której opowiem w dzisiejszym artykule, funkcjonuje w prawie rodzinnym i opiekuńczym pod tajemniczą nazwą „zasady rekryminacji”. W rzeczywistości określa ona jednak dość prosty mechanizm procesowy związany z wyrażaniem przez oboje małżonków zgody na rozwiązanie ich związku małżeńskiego przez sąd. Wbrew bowiem powszechnie utartym w tym względzie poglądom, nie zawsze orzeczenie rozwodu uzależnione jest od zgody obu stron. Zdarzają się przypadki, w których brak zgody jednego z małżonków na rozwiązanie ich małżeństwa, nie stanowi dla sądu formalnej przeszkody do wydania orzeczenia o rozwodzie.



Dla łatwiejszego przyswojenia tematu, przejdźmy jednak do bardziej szczegółowego omówienia przytoczonej wyżej zasady.


Zasada ta wyrażona została w art 56 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, którego treść stanowi, iż „rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego”.


To skomplikowane sformułowanie daje podstawy dla wyprowadzenia następujących wniosków:


Rozwód dopuszczalny jest co do zasady wówczas, gdy:
A. żąda go małżonek niewinny rozkładowi pożycia; B. żąda go jeden z małżonków, niemniej oboje pozostają winni temu rozkładowi lub winy za rozkład nie ponosi żadne z nich; C. żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego stron, zaś małżonek niewinny temu rozkładowi wyraża zgodę na rozwiązanie ich małżeństwa; D. żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego stron, podczas gdy małżonek niewinny temu rozkładowi nie wyraża zgody na rozwiązanie ich małżeństwa, niemniej brak zgody małżonka niewinnego, pozostaje sprzeczny z zasadami współżycia społecznego.


Najłatwiej będzie jednak zobrazować wyżej opisane wnioski na konkretnych przykładach:


Ad: A
Rozwodu żąda małżonek niewinny rozkładowi pożycia (przy jednoczesnej wyłącznej winie drugiego z małżonków):


Przykład: Maria i Jan Kowalscy pozostawali małżeństwem od 1997r. W ubiegłym roku Maria dowiedziała się o zdradzie małżeńskiej Jana. Po kilku miesiącach podjęła decyzję o rozwodzie i złożyła do sądu pozew o rozwiązanie małżeństwa z Janem z orzeczeniem o winie Jana za rozkład pożycia stron. Jan zgodził się na orzeczenie przez Sąd o rozwodzie stron. Sąd wydał orzeczenie o rozwiązaniu ich małżeństwa uznając winę Jana za rozkład ich pożycia.


W opisanym przypadku zgoda Jana nie była jednak niezbędną dla orzeczenia o rozwodzie małżonków Kowalskich. Nawet w przypadku braku zgody Jana w opisanym zakresie – sąd byłby uprawniony dla wydania wyroku orzekającego rozwód obojga małżonków. Należy bowiem pamiętać, iż kwestia zgody lub braku zgody drugiego z małżonków na rozwiązanie małżeństwa stron, posiada znaczenie tylko w tych wypadkach, w których z żądaniem orzeczenia rozwodu występuje strona wyłącznie winna rozkładowi ich pożycia. W sytuacjach więc, w których z powództwem rozwodowym występuje małżonek niewinny rozkładowi tegoż pożycia, stanowisko strony wyłącznie winnej nie wpływa na możliwość orzeczenia o rozwodzie stron.


Ad: B
Rozwodu żąda jeden z małżonków, niemniej oboje pozostają winni temu rozkładowi lub winy za ten rozkład nie ponosi żaden z nich:


Przykład: Maria i Jan Kowalscy pozostawali małżeństwem od 1997r. Jan przez lata wolał poświęcać się majsterkowaniu zamiast dbać o ciepło domowego ogniska. Stronił od uczestniczenia w życiu rodzinny i stopniowo oddalał się od bliskich. Maria przestała z czasem zabiegać o towarzystwo Jana i dostrzegać potrzebę walki o związek emocjonalny z małżonkiem. Ich uczucia wygasły wiele lat temu. Małżonkowie nie widzą możliwości ożywienia łączących ich niegdyś więzi. Jan występuje o orzeczenie rozwodu z Marią bez orzekania o winie którejkolwiek ze stron. Maria nie wyraża zgody na rozwiązanie przez sąd jej małżeństwa z Janem. Sąd wydaje wyrok rozwodowy, w którym orzeka o rozwiązaniu małżeństwa małżonków Kowalskich bez wskazywania na winę którejkolwiek ze stron.


W wyżej opisanym przypadku żadna ze stron nie dochodziła orzeczenia o rozwodzie z winy drugiego z małżonków. Skoro zatem z żądaniem rozwodu wystąpił małżonek, który nie pozostawał małżonkiem wyłącznie winnym rozkładowi pożycia stron – kwestia zgody lub braku zgody drugiego z małżonków na rozwiązanie tegoż małżeństwa, nie miała dla sądu znaczenia. Ewentualny brak zgody Marii nie mógł zatem stanowić w przedmiotowym stanie faktycznym – podstawy dla oddalenia przez sąd powództwa o rozwiązanie małżeństwa małżonków Kowalskich.


Brak zgody Marii doprowadziłby bowiem do opisanego skutku tylko wówczas, gdy Maria wnioskowałaby o rozwiązanie małżeństwa stron z wyłącznej winy Jana, sąd zaś przyjąłby ten wniosek za uzasadniony.


Ad: C
Rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego stron, a małżonek niewinny temu rozkładowi wyraża zgodę na rozwiązanie ich małżeństwa:


Przykład: Maria i Jan Kowalscy pozostawali małżeństwem od 1997r. W ubiegłym roku Maria dowiedziała się o zdradzie małżeńskiej Jana. Po kilku miesiącach Maria otrzymała z sądu pozew o rozwód złożony przez pełnomocnika procesowego Jana. Maria postanowiła zgodzić się na rozwiązanie małżeństwa z Janem. Dochodziła jednak w procesie rozwodowym orzeczenie o winie męża za rozkład pożycia stron. Sąd wydał orzeczenie o rozwiązaniu ich małżeństwa uznając winę Jana.


W tak opisanej sytuacji procesowej oczywistym pozostaje, iż z żądaniem orzeczenia o rozwiązaniu małżeństwa stron poprzez rozwód – wystąpił małżonek wyłącznie winny rozkładowi ich pożycia. Sąd uznając winę Jana za oczywistą w świetle zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego, zobowiązany był więc ustalić, czy Maria wyraża zgodę na orzeczenie rozwodu stron. Gdyby bowiem Maria zgody tej nie wyrażała, sąd zmuszony byłby oddalić powództwo Jana (pod warunkiem, iż brak zgody Marii na orzeczenie rozwodu pozostawałby zgodny z zasadami współżycia społecznego – o czym opowiemy jeszcze szczegółowo w punkcie D). Skoro jednak Maria zgodziła się na rozwód z Janem, sąd bez badania zgodności tegoż oświadczenia z zasadami współżycia społecznego, uszanuje wolę Marii i orzeknie o rozwiązaniu małżeństwa małżonków Kowalskich z winy Jana.


Ad: D
Rozwodu żąda małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia małżeńskiego stron, podczas gdy małżonek niewinny temu rozkładowi nie wyraża zgody na rozwiązanie ich małżeństwa, niemniej brak zgody na rozwód ze strony małżonka niewinnego, pozostaje sprzeczny z zasadami współżycia:


Przykład: Maria i Jan Kowalscy pozostawali małżeństwem od 1997r. W ubiegłym roku Maria dowiedziała się o zdradzie małżeńskiej Jana. Po kilku miesiącach Maria otrzymała z sądu pozew o rozwód złożony przez pełnomocnika procesowego Jana. Maria postanowiła nie zgadzać się na rozwiązanie małżeństwa z Janem. Wysłała do Jana list, w którym opisała mu jak bardzo go nienawidzi i co zrobi, aby utrudnić mu otrzymanie rozwodu. Jan wykorzystał list jako dowód w procesie rozwodowym. Potwierdzając okoliczności wskazane w liście dodatkowymi dowodami w postaci zeznań świadków wykazał, iż odmowa Marii na żądanie orzeczenia rozwodu, pozostaje wynikiem występowania po jej stronie chęci zemsty i dokuczenia małżonkowi. Sąd orzekł o rozwiązaniu małżeństwa Kowalskich pomimo braku zgody Marii w tym zakresie.


W tym konkretnym przypadku, Maria nadal pozostawała więc stroną niewinną rozkładowi pożycia. Materia dowodowy potwierdzający zdradę Jana, wskazywał natomiast na wyłączną winę Pana Kowalskiego za wystąpienie opisanego rozkładu pożycia małżeńskiego stron. Prawem rozżalonej Marii pozostawało więc odmówić zgody na rozwiązanie małżeństwa z Janem. Dlaczego więc sąd nie uwzględnił jej stanowiska?


W sytuacjach tego typu, pamiętać należy o zasadzie, zgodnie z którą brak zgody małżonka niewinnego rozkładowi pożycia stron, na rozwiązanie ich małżeństwa – nie będzie stanowił przeszkody dla orzeczenia rozwodu wówczas, gdy opisana wyżej „odmowa” podyktowana jest pobudkami sprzecznymi z zasadami współżycia społecznego.


Należy jednak zaznaczyć, iż o sprzeczności tej mówić możemy tylko w konkretnych i udowodnionych okolicznościach, świadczących o działaniu  małżonka niewinnego – wyłącznie w zamiarach szykany, pod wpływem uczuć zemsty i nienawiści pod adresem drugiego z małżonków winnego.


Tak też przykładowo jak uznał Sąd Najwyższy w wyroku z 26 lutego 2002 r., wydanym w sprawie I CKN 305/01 – sama tylko długotrwałość rozłączenia małżonków nie może być uznana za taką okoliczność, która – w świetle art. 56 § 3 k.r.o. – uzasadniałaby uznanie odmowy zgody na rozwód przez to z małżonków, które jest niewinne za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego, a nadto długotrwałość rozłączenia nie stwarza także domniemania, że odmawiając zgody na rozwód, kieruje się on chęcią szykany w stosunku do drugiego z małżonków ponoszącego za to winę.


Dalej Sąd Najwyższy przyjął także przykładowo, iż ciężka sytuacja życiowa małżonka dotkniętego nieuleczalną chorobą, która wymaga szczególnie troskliwej opieki, może być tą szczególną okolicznością, która – mimo istnienia winy rozkładu pożycia małżeńskiego po stronie tego z małżonków – pozwalałaby na orzeczenie rozwodu, przez co umożliwiono by mu zawarcie związku małżeńskiego z kolejną kobietą, którą kocha, a która zapewnia mu troskliwą opiekę (orz. SN z 8 lipca 1952 r., C 1115/52, NP 1953, nr 6, s. 56).


Warto zaznaczyć, iż ciężar udowodnienia opisanej wyżej sprzeczności z zasadami współżycia społecznego oświadczenia o odmowie zgody małżonka niewinnego na orzeczenie rozwodu, obciąża w tym wypadku małżonka winnego (jako powoda w sprawie o rozwiązanie małżeństwa stron).


Winny/niewinny rozkładu – kto ocenia ten fakt?


W każdym z wyżej opisanych przypadków pamiętać należy jednak, iż mówiąc o małżonku „winnym” lub „niewinnym” rozkładowi pożycia, nie mówimy tu o rozkładzie winy zaproponowanym przez strony (w pozwie rozwodowym lub odpowiedzi na pozew) ale o wnioskach jakie sąd rodzinny orzekający w sprawie, poczynił na podstawie przeprowadzonego w sprawie materiału dowodowego, w kwestii winy obojga małżonków za rozkład ich pożycia.


Zazwyczaj bowiem – w subiektywnym przekonaniu obojga małżonków to drugi z nich pozostaje osobą winną opisanemu rozkładowi. Wobec powyższego, samo tylko wskazanie przez stronę w treści złożonego sądowi pisma procesowego, wniosku jednego z małżonków o uznaniu drugiego z nich za wyłącznie winnego rozpadowi małżeństwa stron, nie uruchamia jeszcze stosowania przez sąd mechanizmu rekryminacji (tj. nie obliguje sądu do ustalenia czy małżonek niewinny wyraża zgodę na rozwód lub czy też brak tej zgody pozostaje zgody z zasadami współżycia społecznego). W praktyce więc dopiero z chwilą powzięcia przez sąd obiektywnych i uzasadnionych dowodowo wniosków o kwestii możliwości przypisania winy któremuś z (obojgu) małżonków, powstaje potrzeba ustalenia stosunku tychże małżonków do kwestii orzeczenia o rozwiązaniu ich małżeństwa.


Wymóg zaistnienia w sprawie ogólnych przesłanek rozwodowych:


Warto pamiętać także, iż niezależnie od kwestii zgody lub braku zgody małżonków na orzeczenie o ich rozwodzie, niezbędnym dla wydania wyroku orzekającego o rozwiązaniu małżeństwa przez sąd – pozostaje wystąpienie w sprawie tzw. ogólnych przesłanek rozwodowych:


Orzekanie według zasad określonych w art. 56 § 3 wchodzi zatem w grę dopiero wówczas, gdy: a) istnieje trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego (gdyby ta przesłanka pozytywna nie została wykazana, to powództwo podlegałoby oddaleniu z mocy art. 56 § 1), b) brak negatywnych przesłanek rozwodu z art. 56 § 2 (gdyby one istniały, to rozwód byłby niedopuszczalny, bez względu na unormowanie z art. 56 § 3).

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

#rozwód #bielsko #adwokat #prawo rodzinne bielsko #kancelaria adwokacka #adwokatodrozwodów #adwokaci od rozwodów #prawo rodzinne bielsko

0