Your address will show here +12 34 56 78
Dziecko, Małżeństwo, Rodzina
Adwokat Dagmara JagodzińskaAdwokat Dagmara Jagodzińska - Bielsko-Biała - Kancelaria Adwokacka
Kancelaria Adwokacka w Bielsku-Białej



Aktualnie panujący stan epidemii koronawirusa, generuje istotne zmiany w wielu obszarach życia naszych Klientów. Jednym z nich, pozostaje bez wątpienia obszar ich finansów. Także tych, domowych…


Gros spośród sektorów gospodarki zostało dotkliwie spowolnionych. W wielu przedsiębiorstwach doszło do sytuacji znacznego pogorszenia ich kondycji finansowej. W bezpośredniej konsekwencji pociągnęło to za sobą, obniżenie dochodów przedsiębiorców oraz pracowników.


Zmiany te, zaczęły przynosić za sobą coraz więcej pytań, dotyczących tematyki spraw prawno-rodzinnych. Jednym z najczęściej powtarzanych, pozostaje pytanie o to: czy koronawirus wpłynie na wysokość alimentów?  


Z pewnością rozczaruje Państwa fakt, iż na ten moment, trudno wyrokować o tym w sposób jednoznaczny.
Niestety jednak, tak postawiona odpowiedź na zadane wyżej pytanie, wydaje się jedyną, słuszną.


Należy bowiem pamiętać o tym, iż sytuacja koronawirusa, z perspektywy polskiego wymiaru sprawiedliwości, jest wciąż sytuacją „świeżą”. Do Sądów zaczęły już co prawda wpływać pozwy i wnioski z nią związane, niemniej przez szczególny, z oczywistych względów – spowolniony i atypowy tryb, w jakim Sądy zmuszone są działać w chwili obecnej – nie zdążyła jeszcze wykształtować się żadna ,”utrata” linia orzecznicza w tym przedmiocie.


Nie sposób zatem przesądzać w sposób dostatecznie pewny, iż co do zasady, koronawirus i związane z nim pogorszenie sytuacji majątkowej osób zobowiązanych do płacenia alimentów lub uprawnionych do ich pobierania – wpłynie istotnie na zmiany w zakresie wysokości świadczeń alimentacyjnych, ustalonych do tej pory.


Rozważania w tym przedmiocie należałoby bowiem podzielić na dwie sfery: prawną i faktyczną.


W sferze prawnej
, zmiana wysokości dochodów osoby zobowiązanej do łożenia alimentów (a zatem poprawa lub pogorszenie się, tzw. możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego do alimentacji), może stanowić podstawę do zmiany wysokości zasądzonych od niej alimentów.  


Wynika to z faktu obowiązywania art. 138 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, zgodnie z treścią którego: „w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego”. Należy także pamiętać o treści art. 135 § 1  Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego zgodnie z którą, zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego.


W kontekście obowiązywania w.w. norm prawnych istnieje zatem podstawa do przyjęcia, iż pogorszenie się sytuacji materialnej osoby zobowiązanej do uiszczania alimentów na rzecz osób trzecich, a zatem pomniejszenie zakresu możliwości majątkowych i zarobkowych zobowiązanego do alimentacji – może stanowić podstawę do zmniejszenia wysokości alimentów.


Należy jednak wziąć pod uwagę drugą ze wskazanych wyżej sfer – sferę faktyczną.


W praktyce bowiem nie jest wiadome jak długo potrwa jeszcze sytuacja związana z epidemią. Oznacza to, iż nie jest do końca pewne, czy argument pogorszenia się sytuacji materialnej osoby zobowiązanej do uiszczania alimentów, posiadał będzie charakter trwały. Innymi słowy, nie jest powiedziane, iż jeśli w kolejnym miesiącu – wysokość dochodów zobowiązanego wróci do normy, Sąd weźmie pod uwagę argument tak krótkotrwałej i przejściowej „zmiany stosunków” za argument dostateczny, aby uzasadniał on trwałe obniżenie wysokości świadczeń alimentacyjnych.


Nadto, wypada podkreślić, iż aktualny stan epidemii wpływa niekorzystnie na sytuację materialną większości Polaków (a zatem nie tylko na sytuację materialną osób zobowiązanych do alimentacji, ale i tych, które pobierają alimenty lub gospodarują nimi na rzecz uprawnionych, jak np. ma to miejsce w przypadku rodziców pobierających alimenty na rzecz małoletnich dzieci).

Nie sposób zatem wykluczyć, iż argumenty strony uprawnionej do pobierania alimentów, pozostawać będą analogiczne. W tym podobnej sytuacji niewykluczone stanie się więc również uznanie przez Sąd podstaw do zwiększenia wysokości alimentów zasądzonych do tej pory na rzecz uprawnionego, którego sytuacja materialna w wyniku stanu epidemii, pogorszyła się znacząco.


Jak widać, dopiero przyszłość pokaże to, jakie konkretnie orzeczenia Sądów powszechnych będą dominować w tym przedmiocie. Warto jednak wiedzieć, iż mamy w polskim prawie przepisy, których ponadczasowa treść, może znaleźć zastosowanie nawet do sytuacji tak nietypowych, jak aktualna.    


Pozdrawiam,
Adwokat Dagmara Jagodzińska

0

Małżeństwo

Nawiązując z Klientem Kancelarii rozmowę dotyczącą sposobu w jaki planuje on określić swoje stanowisko procesowe w postępowaniu o rozwód, rozpoczynam od pytań dotyczących przewidywanego przez niego sposobu dochodzenia w procesie kwestii: winy swojej i małżonka za rozkład pożycia, władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi i miejsca zamieszkania tych ostatnich, kontaktów z małoletnimi dziećmi, alimentów na dzieci, ewentualnie także na małżonka, a wreszcie… sposobu korzystania ze wspólnego domu lub mieszkania małżonków, po rozwodzie. Najczęściej wówczas pojawia się pytanie o to, czy mowa tu o podziale majątku dorobkowego małżonków po rozwodzie. Zbieżność skojarzeń jest jednak myląca.


Zgodnie z art. 58 § 2 Kr.o. jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe.


Czymś innym jest bowiem ustalenie tego, w jaki sposób małżonkowie, zamieszkujący ze sobą w dalszym ciągu, w jednym lokalu, mają podzielić się faktycznym korzystaniem z tego lokum, czymś innym zaś – zniesienie zachodzącej pomiędzy nimi dotąd, wspólności majątkowej małżeńskiej, składnika jakim pozostaje wspólny lokal bądź dom.


Dla rozróżnienia zatem:


1.
Sytuacja pierwsza, dotyczyć będzie małżeństwa X i Y, które w chwili orzekania rozwodu w dalszym ciągu zamieszkiwało będzie wspólnie i planowało zamieszkiwać w ten sposób po rozwodzie (choćby z uwagi na brak alternatyw); wówczas to, Sąd może postanowić, iż X korzystał będzie z pomieszczeń znajdujących na parterze budynku mieszkalnego niegdyś wspólnie użytkowanego przez strony, zaś Y zamieszkiwała będzie na jego piętrze, przy czym z kuchni i łazienki strony korzystać będą wspólnie.


2.
Sytuacja druga dotyczyć będzie małżeństwa A i B, planującego dokonać zniesienia współwłasności lokalu/budynku wchodzącego w skład ich wspólności majątkowej małżeńskiej, tj. A i B nie będą zainteresowani wspólnym zamieszkiwaniem po rozwodzie, a dążyć będą do zapewnienia sobie warunków życia w pojedynkę, m.in. na skutek dopełnienia wszelkich rozliczeń wynikających z podziału ich majątku.


O sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania
sąd orzeka więc w zasadzie wtedy, gdy w chwili wydania wyroku rozwodowego małżonkowie zajmują to mieszkanie, tzn. faktycznie z niego korzystają. Jednakże sąd może orzec o sposobie korzystania z tego mieszkania także w wypadku, gdy małżonek nie przebywa w nim tylko przejściowo, w szczególności gdy – nie rezygnując ze wspólnego mieszkania – zmuszony był je opuścić na skutek samowolnego, sprzecznego z prawem lub zasadami współżycia społecznego, postępowania drugiego małżonka.


O podziale majątku w rozwodzie traktuje art. 58 § 3
K.r.o. zgodnie z którym na wniosek jednego z małżonków sąd może w wyroku orzekającym rozwód dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu.


Jak podkreśla doktryna, podział majątku w trakcie rozwodu (separacji) różni się od podziału dokonanego po ustaniu wspólności:

1) trybem, albowiem następuje w procesie;

2) może być przeprowadzony, jeżeli nie wpłynie na nadmierną zwłokę w postępowaniu rozwodowym;

3) skuteczność podziału jest uzależniona od prawomocnego orzeczenia rozwodu [1]


Warunkiem orzekania przez Sąd o podziale majątku dorobkowego małżonków w rozwodzie pozostaje zatem taki układ procesowy, który gwarantuje możliwość szybkiego, a w praktyce najczęściej – ugodowego rozstrzygnięcia o tej kwestii.  Następuje więc wówczas, gdy między stronami nie ma sporu co do składu i sposobu podziału tego majątku lub wyjaśnienie spornych między stronami okoliczności bądź też takich okoliczności, które sąd obowiązany jest ustalić z urzędu, wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w ograniczonym przedmiotowo i czasowo zakresie (Orzecznictwo SN: III CZP 30/77, V CZ 25/16)


Z uwagi na fakt, iż sytuacje takie zdarzają w praktyce dość rzadko, niepisana reguła zakłada, iż w procesie rozwodowym rozstrzyga się co najwyżej o kwestii sposobu korzystania przez małżonków ze wspólnego lokum po rozwodzie, zaś o kwestii szczegółowego podziału majątku dorobkowego małżonków po ustaniu ich wspólności majątkowej, na skutek rozwiązania ich małżeństwa – orzeka się dopiero na etapie postępowania o podział majątku dorobkowego prowadzonego przed innym Sądem (sądem rejonowym, podczas gdy o rozwodzie orzeka sąd okręgowy), po uprawomocnieniu się wyroku orzekającego rozwód. Na zgodny wniosek małżonków o nieorzekanie przez Sąd rozwodowy, o sposobie korzystania z mieszkania przez małżonków po rozwodzie, Sąd okręgowy zaniecha jednak orzekania w wyroku rozwodowym także i w tej kwestii.


Pozdrawiam,
Adwokat Dagmara Jagodzińska
  

0

Dziecko, Małżeństwo

Zaprzeczenie ojcostwa męża matki to jeden z częstszych problemów dzisiejszych, coraz to bardziej skomplikowanych – relacji małżeńskich. Nierzadko zdarza się bowiem, iż małżonkowie nie regulując dotychczasowych stosunków prawno-rodzinnych, w praktyce wkraczają już na nową drogę życia, w pojedynkę. Problem powstaje jednak w momencie, kiedy w samotnym życiu któregoś z małżonków, pojawia się nowy partner, jeszcze większy natomiast – gdy ze związku tego, narodzi się dziecko.


Jeśli bowiem dziecko to urodziło się w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia, domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki.


Kiedy zachodzi domniemanie ojcostwa męża matki?


Domniemanie ojcostwa opiera się na dwóch istotnych faktach:
  1. pozostawanie matki dziecka w związku małżeńskim oraz:
  2.  urodzenie się dziecka w czasie trwania tego związku albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia.


Domniemanie to pozostaje zatem całkowicie niezależne od tego, czy małżonkowie  w czasie trwania ich związku (tj. do chwili jego ustania lub unieważnienia) albo też przed upływem trzystu dni od ustania lub unieważnienia ich małżeństwa, rzeczywiście obcowali ze sobą fizycznie. Z punktu widzenia oceny ustawowych przesłanek przypisania ojcostwa, liczy się bowiem jedynie przewidziana treścią art. 62 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, potencjalna możliwość doprowadzenia przez małżonków do poczęcia nowo narodzonego dziecka w tym okresie.


Możliwe są więc sytuacje gdy prawnie – ojcem dziecka pozostawać będzie np. mężczyzna pozostający z żoną w faktycznej, wieloletniej separacji (nie orzeczonej formalnie przez sąd), na co dzień zamieszkujący zagranicą i prowadzący tam życie z nową partnerką. Niedopilnowanie przez małżonków kwestii formalnego rozwiązania węzła małżeństwa, przed datą narodzin potomka żony, zadecyduje bowiem w tym przypadku o przypisaniu ojcostwa wciąż aktualnemu mężowi matki.


Pod pojęciem daty „ustania związku małżeńskiego” rozumieć należy:

  1. datę uprawomocnienia się orzeczenie sądu o rozwiązaniu małżeństwa stron poprzez rozwód (patrz: wyrok SN z 6 listopada 1967 r., I CR 355/67, LexisNexis nr 319096, OSNCP 1968, nr 7, poz. 123), a także:
  2.  datę śmierci jednego z nich.


Warto dodać w tym miejscu, iż wyrok rozwodowy nie zawsze uprawomocnia się w tym samym czasie co wszelkich postanowień zawartych w jego sentencji. Sentencja ta składa się bowiem z kilku części: rozwiązania małżeństwa stron (z winy jednej ze stron, bez orzekania o winie, z winy obu stron), orzeczenia o sposobie korzystania z ich wspólnego mieszkania, o kwestii władzy rodzicielskiej nad wspólnymi dziećmi, o kontaktach z nimi o alimentach itp. Może więc zdarzyć się, iż jedno z małżonków zaskarży wyrok tylko w części dotyczącej alimentów lub np. władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi stron. W tym przypadku wyrok uprawomocni się po upływie 21 dni od daty jego ogłoszenia lub wydania, tylko w części niezaskarżonej.
Jeżeli więc dziecko urodziło się po ogłoszeniu, lecz przed uprawomocnieniem się wyroku rozwodowego jego matki, to urodziło się w czasie trwania małżeństwa i ma za sobą domniemanie z art. 62 § 1. Podobnie rzecz się przedstawia, jeżeli od dnia uprawomocnienia się wyroku rozwodowego do daty urodzenia dziecka nie upłynęło 300 dni.


Z kolei pod pojęciem „daty unieważnienia małżeństwa”, należy rozumieć datę uzyskania prawomocności przez wyrok sądu unieważniający małżeństwo stron z przyczyn enumeratywnie wymienionych w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.


Przykład 1:


Państwo Tomasz i Joanna są małżeństwem od 2005r. Od roku Pani Joanna nie mieszka z mężem, pozostając w nieformalnym związku z Panem Grzegorzem, z którym spodziewa się dziecka. Pani Joanna złożyła pozew rozwodowy do Sądu, domagając się orzeczenia przez Sąd o rozwodzie z winy obu stron. Sąd wydał wyrok rozwodowy zgodnie z żądaniem powódki. Pan Tomasz zaskarżył orzeczenie Sądu w części orzekającej o rozwodzie stron, domagając się wydania przez Sąd orzeczenia rozwodu z winy małżonki. W oczekiwaniu na wyrok sądu odwoławczego, Pani Joanna urodziła dziecko Pana Grzegorza. Z uwagi na fakt, iż orzeczenie sądu w zakresie dotyczącym rozwiązania małżeństwa stron pozostawało w tym czasie nieprawomocne (pomimo nawet uprawomocnienia się tegoż orzeczenia w pozostałej części dotyczącej, np. alimentów, władzy rodzicielskiej nad pozostałymi dziećmi małżonków, kontaktów z tymi dziećmi) – ojcem najmłodszego dziecka formalnie pozostaje zatem Pan Tomasz.


Jeśli więc mąż matki posiada pewność co do tego, iż nie jest ojcem dziecka narodzonego w trakcie trwania jego związku małżeńskiego z matką dziecka lub w okresie pierwszych 300 dni od daty ustania lub unieważnienia małżeństwa wiążącego go z małżonką, jedynym sposobem na „wyzbycie się” ojcostwa względem nowo narodzonego dziecka pozostaje powództwo z art. 63 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

Gdzie i kiedy wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa?


Powództwo to winno zostać wytoczone przed sąd rejonowy właściwy ze względu na miejsce zamieszkania pozwanego (tj. małżonki oraz jej dziecka). Jeśli jednak brak jest podstaw dla wytoczenia powództwa według przepisów o właściwości ogólnej (według miejsca zamieszkania matki oraz dziecka), o właściwości miejscowej sądu zadecyduje miejsce zamieszkania powoda (ojca dziecka).


Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności.
Jeżeli mąż matki został całkowicie ubezwłasnowolniony z powodu choroby psychicznej lub innego rodzaju zaburzeń psychicznych, na które zapadł w ciągu terminu do wytoczenia powództwa o zaprzeczenie ojcostwa, powództwo może wytoczyć jego przedstawiciel ustawowy. Termin do wytoczenia powództwa wynosi w tym wypadku sześć miesięcy od dnia ustanowienia przedstawiciela ustawowego, a jeżeli przedstawiciel powziął wiadomość o urodzeniu się dziecka dopiero później – sześć miesięcy od dnia, w którym tę wiadomość powziął.


Przykład 2:


Pan Tomasz jest chory na schizofrenię. Stan ten uniemożliwia mu normalne funkcjonowanie i podejmowanie codziennych decyzji. Sądową opiekę nad Panem Tomaszem objęła jego matka – Pani Eleonora. Pani Eleonora dowiedziała się o fakcie narodzin dziecka, żony Pana Tomasza i jej nowego partnera 10 marca 2015r. Dziecko to urodziło się 15 czerwca 2014r. a do tej pory matka Tomasza nie miała wiedzy na temat jego istnienia. Pani Eleonora ma zatem czas do 10 września 2015r. na wniesienie powództwa w imieniu syna o zaprzeczeniu jego ojcostwa nad nowo narodzonym dzieckiem jego żony.


Jeżeli przedstawiciel ustawowy męża całkowicie ubezwłasnowolnionego nie wytoczył powództwa o zaprzeczenie ojcostwa, mąż może wytoczyć powództwo po uchyleniu ubezwłasnowolnienia. Termin do wytoczenia powództwa wynosi w tym wypadku sześć miesięcy od dnia uchylenia ubezwłasnowolnienia, a jeżeli mąż powziął wiadomość o urodzeniu się dziecka dopiero później – sześć miesięcy od dnia, w którym tę wiadomość powziął.


Przykład 3:


Stan Pana Tomasza poprawił się na tyle, iż dnia 10  kwietnia 2015r. sąd uchylił orzeczone wobec niego ubezwłasnowolnienie. Jego dotychczasowa przedstawicielka  ustawowa – Pani Eleonora, na miesiąc przed uchyleniem ubezwłasnowolnienia syna, poinformowała go o fakcie narodzin dziecka jego żony. Pan Tomasz ma więc czas do 10 października 2015r. (6 miesięcy) na złożenie powództwa o zaprzeczenie jego ojcostwa.


Jeśli Pani Eleonora przekazałaby synowi tę samą informację po dacie uprawomocnienia się wyroku uchylającego ubezwłasnowolnienie np. 10 sierpnia 2015r., czas na złożenie powództwa zakończyłby się 10 lutego 2016r., tj. po upływie 6 miesięcy od dnia w którym mąż matki dziecka – Pan Tomasz dowiedział się o fakcie narodzin potomka żony.


Warto dodać, iż przesłanki te obowiązują także w przypadku braku formalnego orzeczenia o ubezwłasnowolnieniu ojca dziecka. Jeśli bowiem mąż matki zapadł na chorobę psychiczną lub innego rodzaju zaburzenia psychiczne w ciągu terminu do wytoczenia powództwa o zaprzeczenie ojcostwa, ale pomimo istnienia podstaw do ubezwłasnowolnienia całkowitego nie został ubezwłasnowolniony, może on wytoczyć powództwo w ciągu sześciu miesięcy od ustania choroby lub zaburzeń, a gdy powziął wiadomość o urodzeniu się dziecka dopiero później – w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym tę wiadomość powziął.


Kogo należy pozwać?

Mąż matki powinien wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa przeciwko dziecku i matce, a jeżeli matka nie żyje – przeciwko dziecku.Nie może on jednak wystąpić z powództwem o zaprzeczenie swojego ojcostwa, jeżeli dziecko zostało poczęte w następstwie zabiegu medycznego, na który uprzednio wyraził zgodę.

Co istotne – także matka dziecka, a nawet samo dziecko mogą wystąpić z takim powództwem.

Matka powinna wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa przeciwko mężowi i dziecku, a jeżeli mąż nie żyje – przeciwko dziecku. Termin dla wytoczenia powództwa o zaprzeczenie ojcostwa przez matkę to sześć miesięcy od urodzenia dziecka.

Dziecko powinno wytoczyć powództwo przeciwko mężowi swojej matki i matce, a jeżeli matka nie żyje – przeciwko jej mężowi. Jeżeli mąż matki nie żyje, powództwo powinno być wytoczone przeciwko kuratorowi ustanowionemu przez sąd opiekuńczy. Dziecko może jednak wytoczyć wskazane wyżej powództwo dopiero po uzyskaniu pełnoletniości, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od jej uzyskania.

Kiedy domniemanie ojcostwa nie działa?

Warto dodać, iż domniemania ojcostwa męża matki nie stosuje się, jeżeli dziecko urodziło się po upływie trzystu dni od orzeczenia separacji.


Domniemanie to pozostaje wyłączone, także wówczas jeśli dziecko urodziło się co prawda w okresie pierwszych trzystu dni od  daty ustania lub unieważnienia małżeństwa (np. orzeczenia rozwodu matki z pierwszym mężem), niemniej – po zawarciu przez matkę małżeństwa z kolejnym mężczyzną, domniemywa się, że dziecko to pochodzi od drugiego męża.


Podobnie także – prawomocne zaprzeczenie macierzyństwa kobiety wpisanej w akcie urodzenia jako matka dziecka automatycznie eliminuje domniemanie pochodzenia dziecka od jej męża (patrz: wyrok SN z 2 marca 1966 r., II CR 31/66, LexisNexis nr 314795, OSNCP 1966, nr 11, poz. 198).


Jakie są skutki zaprzeczenia ojcostwa dziecka?


Na skutek uprawomocnienia się wyroku zaprzeczającego ojcostwo ustają wszelkie prawa i obowiązki wynikające ze stosunku domniemanego pokrewieństwa dziecka i męża jego matki. Ze skutkiem wstecznym, tj. od daty poczęcia tego dziecka ustaje także nad nim władza rodzicielska męża matki. W doktrynie przeważa jednak pogląd zgodnie z którym ważność zachowują jednak te czynności prawne, których mąż matki dokonał w imieniu dziecka, do czasu obalenia domniemania jego ojcostwa. Z uwagi na ochronę zasad bezpieczeństwa obrotu prawnego, do chwili uprawomocnienia się takiego wyroku mężowi matki przysługuje bowiem prawo reprezentacji dziecka. Co istotne, do tej daty ciąży także na nim obowiązek ponoszenia wspólnie z matką kosztów utrzymania i wychowania dziecka.


Prawomocny wyroku zaprzeczający ojcostwo wyłącza ze skutkiem wstecznym (od daty poczęcia dziecka) prawo męża matki do dziedziczenia po nim. Także dziecko, na skutek uprawomocniania się wskazanego wyroku, nie może dziedziczyć po mężu matki. Zapadłe już postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku, uwzględniające ojcostwo prawne męża matki, może być uchylone lub zmienione w trybie art. 679 k.p.c.


Czy można odzyskać koszty utrzymania poniesione przed zaprzeczeniem ojcostwa?


Jak wskazano powyżej, do czasu uprawomocnienia się wyroku zaprzeczającego ojcostwo męża matki, ma on obowiązek ponoszenia wspólnie z matką kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Pojawia się więc pytanie czy po tej dacie, mąż matki może wystąpić o zwrot poniesionych w tym przedmiocie wydatków?


Odpowiedzi na powyższe udzielił Sąd Najwyższy w uchwale składu 7 sędziów SN z 11 października 1982 r. (III CZP 22/82, LexisNexis nr 301677, OSNCP 1983, nr 1, poz. 2). W cytowanym rozstrzygnięciu Sąd Najwyższy przyjął zasadę prawną, zgodnie z którą nie ulegają zwrotowi spełnione już świadczenia alimentacyjne, świadczenia te były bowiem spełnione w okresie, gdy miały one usprawiedliwioną podstawę prawną. Niemniej jednak mąż matki, zobowiązany prawomocnym wyrokiem do świadczenia na rzecz dziecka alimentów, może z chwilą prawomocnego obalenia domniemania jego ojcostwa w drodze zaprzeczenia ojcostwa żądać ustalenia, że jego obowiązek alimentacyjny ustał co do świadczeń alimentacyjnych niespełnionych do tej chwili. Ustaje także obowiązek dalszych świadczeń, a mąż matki może żądać na podstawie art. 138 orzeczenia przez sąd, że jego obowiązek alimentacyjny ustał.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

#rozwód #bielsko #adwokat #prawo rodzinne bielsko #kancelaria adwokacka #adwokatodrozwodów #adwokaci od rozwodów #prawo rodzinne bielsko #zaprzeczenie ojcostwa #jak zaprzeczyć ojcostwu #pozew o zaprzeczenie ojcostwa

0