Your address will show here +12 34 56 78
Dziecko
Temat sposobu wykonywania kontaktów z małoletnimi dziećmi w erze koronawirusa pojawia się w zapytaniach Klientów naszych Kancelarii od co najmniej dwóch tygodni. Aktualne obostrzenia, związane z ograniczeniem przemieszczania się – dodatkowo zaogniają dyskusję.

Zgodnie z najnowszymi wytycznymi Biura Komunikacji i Promocji Ministerstwa Sprawiedliwości:
Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że obowiązują wszystkie postanowienia sądów co do realizacji w okresie pandemii COVID-19 osobistych kontaktów z małoletnimi dziećmi przez rodziców żyjących w rozłączeniu. W mocy pozostają zarówno postanowienia prawomocne, jak i nieprawomocne, lecz natychmiast wykonalne, wydane w trybie zabezpieczenia.

Brak realizacji tych postanowień może prowadzić do wszczęcia odpowiedniego postępowania, a następnie nakazania zapłaty określonej sumy pieniężnej na podstawie przepisów art. 59815 , art.59816 i art. 59822 Kodeksu postępowania cywilnego. Odmowa wykonania orzeczenia sądu może wynikać jedynie z zakazów, wynikających z zastosowanej kwarantanny.

Udzielenie odpowiedzi na pytanie o to, czy w ogóle, a jeśli tak – to w jakiej formie, kontakty z małoletnimi dziećmi winny być w tym czasie realizowane, wymaga więc w mojej ocenie złożonej wypowiedzi. Zaznaczyć należy bowiem z całą stanowczością, iż w przepisach ustawy nie ma jednego, uniwersalnego, a zarazem wyłącznie słusznego rozwiązania. Kodeks rodzinny i opiekuńczy regulujący kwestie kontaktów z dziećmi, podobnie jak Wyroki, Postanowienia sądowe i Ugody (tak sądowe, jak i mediacyjne) regulujące kwestie kontaktów z małoletnimi, nie przewidują bowiem sytuacji stanu epidemii obowiązującego aktualnie w naszym kraju. Nie podają więc także „sztywnych”, wyłącznie słusznych odpowiedzi na każdą z pojawiających się wątpliwości.

Należy pamiętać, iż poniższa próba udzielenia odpowiedzi na zadawane przez Państwa pytania, stanowi więc jedynie formę „poszukiwania” rzeczonych rozwiązań, zmierzających do uwzględnienia obowiązujących przepisów, a zarazem interesu prawnego i faktycznego wszystkich zainteresowanych. W każdym indywidualnym przypadku to jednak nie kto inny, jak rodzice dziecka winni dokonać w sposób samodzielny i odpowiedzialny:

1. wnikliwego rozpoznania i racjonalnej oceny swojej sytuacji życiowej, w kontekście aktualnego stanu zagrożenia zdrowia, wywołanego epidemią;

2. osiągnięcia próby porozumienia w przedmiocie zgodnego ustalenia przez oboje rodziców, jakie środki bezpieczeństwa, należy zastosować w związku z potrzebą realizacji kontaktu, a  jednocześnie potrzebą ochrony zdrowia; względnie – jakie, zastępcze formy realizacji kontaktów wprowadzić.

Na wstępnie pragnę zaznaczyć, iż sam tylko stan epidemii nie powoduje automatycznego ustania praw i obowiązków wynikających z kontaktów z dziećmi oraz władzy rodzicielskiej. Warto pamiętać, iż zgodnie z uregulowaniami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego – kontakty z dzieckiem to nie tylko prawo, ale i obowiązek – tak rodzica, jak i dziecka. Odstępstwo od realizacji przedmiotowego obowiązku w konkretnych datach i formach, może więc znajdować zastosowanie tylko w przypadkach wyjątkowych.

Rozwiązanie musi więc pozostawać wyważone i wymaga rozwagi obojga rodziców. Trudno bowiem wyobrazić sobie stan, w którym kontakty te, miałyby być wykonywane „mimo wszystko” – nawet z naruszeniem zasad kwarantanny i narażeniem dziecka, rodzica czy pozostałych członków ich rodzin, np. dziadków lub rodzeństwa, na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Nie można jednak również wykorzystywać aktualnej sytuacji jako „pretekstu” do ograniczenia lub też całkowitego wykluczenia przedmiotowego kontaktu – nawet wówczas, gdy mógłby on być wykonany w sposób nie zagrażający niczym dziecku, jego rodzicom czy pozostałym członkom rodziny (jak np. w przypadku kontaktów w formie wideo-rozmów).

Spróbujmy więc prześledzić poszczególne rozwiązania, które mogłyby (po odpowiednim uzgodnieniu tego, przez oboje rodziców i dostosowaniu do ich indywidualnej sytuacji życiowej!) znajdować zastosowanie w poszczególnych przypadkach.

Jeśli kontakty obejmowały dotąd spotkania rodzica z dzieckiem w miejscu zamieszkania dziecka lub poza miejscem jego zamieszkania, a oboje rodziców zgadza się na takie rozwiązanie (i rozwiązanie to nie zagraża dziecku, rodzicom ani pozostałym ich domownikom!), być może warto rozważyć wspólnie rozwiązanie, w którym kontakt mógłby zostać wykonany w miejscu zamieszkania dziecka, w miejscu zamieszkania drugiego z rodziców, względnie – na zewnątrz (np w ogrodzie).

W pierwszych dwóch wypadkach należy jednak przedyskutować to, czy forma powyższa, pozostaje bezpieczna dla reszty domowników dziecka, jak i każdego z rodziców. Poza rodzicem, sprawującym bieżącą pieczę nad dzieckiem oraz drugim rodzicem, wykonującym kontakty – w miejscu zamieszkania każdego z nich, częstokroć zamieszkują przecież także inne osoby (nowy partner, dzieci z kolejnego związku, dziadkowe, pradziadkowie, rodzeństwo itd.). Pamiętajmy więc, iż w chwili obecnej, realizacja kontaktów wymagać będzie uwzględnienia interesów szerszej grupy osób, aniżeli tylko rodziców i małoletniego dziecka.

Jeśli z uwagi na pozostałych domowników i potrzebę ochrony ich zdrowia, nie jest możliwa realizacja kontaktu w miejscu zamieszkania dziecka lub drugiego z rodziców – być może uda się wspólnie ustalić zastąpienie przedmiotowej formy innymi, bezpieczniejszymi dla wszystkich rozwiązaniami np. wideo-rozmową za pośrednictwem komunikatorów takich jak WhattsUp, Skype, Messenger i innych.

Ograniczanie, a nawet blokowanie kontaktów z małoletnim spotyka się aktualnie z licznymi sprzeciwami. Jest to całkowicie zrozumiałe – trudno bowiem poskromić tęsknotę za typową formą spędzania czasu z małoletnim dzieckiem, w tym szczególnym czasie. Jeśli odmowa ta, nosi znamiona „złośliwości” i „uporczywości” i w żadnej mierze nie jest możliwe racjonalne usprawiedliwienie jej, przy użyciu argumentów o kwarantannie i potrzebie ochrony zdrowia dziecka, rodziców oraz pozostałych członków ich rodzin – istotnie, nie może ona zasługiwać na akceptację (np. utrudnianie kontaktów telefonicznych, wideo-rozmów i innych, które nie rodzą zagrożenia dla zdrowia, a mimo to, nie są wykonywane bez uzasadnionego powodu). Jako takie, zachowanie to może być więc poczytywane za formę „nadużywania” władzy rodzicielskiej.

Brak realizacji postanowień dotyczących sposobu uregulowania kontaktów z dzieckiem, może prowadzić do wszczęcia odpowiedniego postępowania, a następnie nakazania zapłaty określonej sumy pieniężnej na podstawie przepisów art. 598[15] , art.598[16] i art. 598[22] Kodeksu postępowania cywilnego.

Zachęcam więc do podejmowania rozmów zmierzających do wypracowania wspólnych rozwiązań służących temu, aby kontakt z dzieckiem pozostał regularny (choćby w formie kontaktu elektronicznego, na odległość – wówczas, gdy nie ma na to innych możliwości).

Oczywiście, prawo w dalszym ciągu przewiduje możliwość składania do Sądów wniosków o udzielenie zabezpieczenia kontaktów z dzieckiem na czas trwania postępowania. To szczególny, przyśpieszony tryb formy regulowania kontaktów rodzica z dzieckiem przez Sąd. Pamiętajmy jednak, iż o ile dzienniki podawcze Sądów powszechnych działają póki co, w stanie niezmienionym – o tyle aż do końca kwietnia br w Sądach nie odbywają się rozprawy (na tą chwilę, taki termin jest nam wiadomy). Zakładając więc, iż do rozpoznania wniosku o udzielenie zabezpieczenia miałoby dojść na rozprawie – złożenie go w chwili obecnej, nie pociągnie za sobą automatycznej możliwości przeprowadzenia rozprawy z udziałem stron, aż do końca czasu trwania aktualnego, szczególnego stanu. Może więc okazać się, iż rozprawa zostanie wyznaczona dopiero po zakończeniu stanu epidemii, a jej przeprowadzenie straci już wówczas sens.

Pomimo że zasadą jest rozpoznanie wniosku o zabezpieczenie kontaktów na rozprawie, ustawodawca dopuścił jednak możliwość wydania postanowienia na posiedzeniu niejawnym. Możliwość ta, została ograniczona do wypadków niecierpiących zwłoki. Art. 756[1] k.p.c. przewidujący wyjątek od rozprawy jest przepisem szczególnym w stosunku do art. 735 § 1 k.p.c. Sąd opiekuńczy powinien dokonać oceny, czy w danym przypadku chodzi o wypadek niecierpiący zwłoki, dokonując ustaleń w tym zakresie na podstawie twierdzeń wnioskodawcy z uwzględnieniem materiału zebranego w sprawie.

W swoich wytycznych z dnia 1.04.2020r. (aktualizacja na dzień: 5.04.2020r.) Rzecznik Praw Dziecka wskazuje:
Jeśli jeden rodzic ma wątpliwości co do bezpieczeństwa podczas kontaktu dziecka z drugim rodzicem, może zwrócić się do sądu z prośbą o zmianę na czas stanu zagrożenia sposobu realizacji kontaktu, wraz z wnioskiem o zabezpieczenie. Sprawy, w których zostały złożone wnioski o zabezpieczenie, są traktowane zgodnie z par. 2 regulaminu urzędowania sądów powszechnych jako pilne i są rozpatrywane mimo ograniczenia rozpoznawania innych spraw„.

Pamiętajmy jednak, iż także działalność sądów – jak wszystkich instytucji i większości podmiotów gospodarczych – jest w chwili obecnej prowadzona w szczególnym, bardzo utrudnionym trybie. Może to zatem wiązać się z koniecznością wydłużonego czasu oczekiwania na ruch Sądu i podobnie, jak w przypadku wniosków rozpoznawanych na rozprawie, prowadzić do wydawania orzeczeń wówczas, gdy nie będą one już konieczne.

Raz jeszcze warto zachęcić więc do:
1. analizy swojej sytuacji, pod katem pożądanej ochrony zdrowia dziecka, rodziców i pozostałych członków ich rodzin.
2. dążenia do porozumienia w przedmiocie zgodnego ustalenia przez oboje rodziców tego, jakie środki bezpieczeństwa zastosować w związku z potrzebą realizacji kontaktów, względnie – jakie, zastępcze formy ich realizacji wprowadzić.

W każdej sytuacji, nawet tak trudnej jak obecna, przy odrobinie dobrej woli obu stron – istnieje możliwość wypracowania wspólnych, racjonalnych rozwiązań (jak choćby poprzez zaproponowanie „odzyskania” utraconych kontaktów bezpośrednich z dzieckiem w przyszłości, po ustaniu stanu zagrożenia itd.).

Zachęcam do ich poszukiwania, przy dużej dawce rozwagi!

W celu uzyskania większej ilości informacji na temat koniecznych form ochrony zdrowia małoletnich dzieci w tym szczególnym czasie, zachęcam również do zapoznania się z artykułem Serwisu Ministerstwa Zdrowia i NFZ – pacjent.gov.pl.

Pozdrawiam,
Adwokat Dagmara Jagodzińska

#kontakty z dzieckiem #koronawirus kontakty z dzieckiem #jak wykonywać kontakty z dzieckiem koronawirus #kontakty koronawirus


1

Małżeństwo
Adwokat Dagmara Jagodzińska - Bielsko-Biała - Kancelaria AdwokackaAdwokat Dagmara Jagodzińska – 

Członkini bielsko-bialskiej Okręgowej Izby Adwokackiej.
Prowadzi swoją Kancelarię Adwokacką w Bielsku-Białej.

Kancelaria Adwokacka Adwokat Dagmary Jagodzińskiej świadczy usługi kompleksowej, fachowej pomocy prawnej w sprawach z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, szeroko rozumianego prawa cywilnego, w tym prawa spadkowego, prawa umów i innych stosunków zobowiązaniowych.

Kancelaria specjalizuje się w szczególności w świadczeniu pomocy prawnej i poradnictwa prawnego w sprawach o rozwód, separację, władzę rodzicielską, kontakty z małoletnimi, podział majątku dorobkowego po rozwodzie, zniesienie współwłasności, sprawach wynikających z umów darowizny oraz stosunków spadkowych w rodzinie.

Laureatka Plebiscytu Orły Prawa – Wybór Klientów 2018 i zdobywczyni tytułu Złote Orły Prawa 2018, dzięki któremu przez organizatorów Plebiscytu, w oparciu o ocenę Klientów, Kancelaria zaliczona została do grona 1,9 % najlepszych przedsiębiorstw branży prawniczej w Polsce.

 


Dziś, w rozmowie z Joanną Wloch – Mediatorem sądowym.

„Wojny rozwodowe – czyli tryptyk o mediacjach przy rozstaniu”.

Część I: „Gdy wszystko się wali…”


Gdy rozwód za pasem – spokojne i konstruktywne rozmowy ze współmałżonkiem to zapewne ostatnie na co liczymy. Często zauważam, że strony są o krok od osiągnięcia porozumienia, które pomogłoby im przeprowadzić rozwód możliwie jak najsprawniej i najmniej boleśnie. Żywe wciąż emocje uniemożliwiają im jednak merytoryczną konwersację, a zamiast sprzyjać porozumieniu – zaogniają jedynie konflikt. Czy w Pani opinii, obecność mediatora przy rozmowach małżonków poprzedzających rozwód lub odbywających się w jego trakcie, naprawdę może przyśpieszyć i usprawnić rozwód?


Stały mediator sądowy – mgr Joanna Włoch: Potoczne powiedzenie mówi, że między miłością a nienawiścią jest bardzo cienka linia. Chyba najbardziej prawdziwe jest to stwierdzenie w momencie, gdy rozchodzą się drogi wcześniej bliskich sobie osób. Zawiedzione oczekiwania, rozczarowanie, zdrada to tylko niektóre uczucia i sytuacje, które prowadzą do decyzji o rozstaniu. Rzadko się zdarza, że osoby przytłoczone negatywnymi emocjami potrafią spokojnie, rzeczowo rozmawiać w celu ustalenia zasad, na jakich ich związek się zakończy.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że rozstanie to konieczność podjęcia szeregu decyzji, które uporządkują i podzielą wcześniejszą wspólnotę na dwa odrębne światy.
Sytuacja staje się tym trudniejsza, im więcej uzgodnień w obszarach wcześniejszego wspólnego życia należy podjąć. Wzajemna niechęć, oskarżenia, różne wizje opieki nad dziećmi, podział wspólnoty majątkowej prowadzą do coraz większej trudności w komunikacji a w efekcie całkowitego zerwania relacji i możliwości porozumienia. To właśnie ten moment, w którym strony powinny zdecydować się na skorzystanie z usług profesjonalnego, doświadczonego mediatora w sprawach rodzinnych. Tu może rodzić się pytanie: gdzie szukać i czym się kierować wybierając mediatora do swoje sprawy. Każdy Sąd Okręgowy na swoich stronach internetowych ma zamieszczoną listę, która jest wykazem mediatorów sądowych. Korzystając z tych informacji można mieć pewność, że osoba tam figurująca była sprawdzona pod względem uprawnień do pełnienia zawodu mediatora. Ponadto zamieszczone są informację dotyczące specjalizacji ( mediacje rodzinne, cywilne, gospodarcze, handlowe), wykształcenia oraz rejonu pracy danego mediatora sądowego. W tym zakresie można również kierować się rekomendacją bliskich czy znajomych, którzy korzystali z usług mediatora lub poszukać wskazówek na stronach internetowych.

Osoby, które już na tym etapie współpracują z kancelarią adwokacką, mogą o polecenie zapytać mecenasa. Kancelarie, które dbają o kompleksową obsługę swoich klientów, często współpracują z profesjonalnymi mediatorami. Pamiętać należy, że to zawsze i na każdym etapie sprawy rozwodowej czy separacyjnej decyzja co do wyboru mediatora należy do strony. Nawet w mediacjach ze skierowania sądowego, w których jest wskazany mediator, strony postępowania mogą wedle swojego uznania wskazać innego specjalistę w tym zakresie. Kolejna niepewność może się rodzić w zakresie kto i kiedy może przystąpić do mediacji. Strony mogą zgłosić się wspólnie, ale również może być to inicjatywa jednej osoby. Wtedy to w jej imieniu mediator zaprosi do spotkań partnera czy małżonka. Mediacje można rozpocząć w dowolnym momencie procesu rozwodowego czy separacyjnego, ale dobrze kierować się tu zasadą „im szybciej tym lepiej”. Pozwoli to zaoszczędzić czas, samopoczucie i często pieniądze związane z długotrwałym procesem sądowym. Zatem dlaczego to właśnie mediacje mają być dobrym rozwiązaniem w trudnej, traumatycznej sytuacji rozstania.

Mediacje można prowadzić przy obecności wszystkich zainteresowanych lub indywidualnie z każdą stroną konfliktu. Często obniża to napięcie i trudne emocje, pozwala zachować dystans i obiektywizm. Odpowiednio stworzone warunki sprzyjają realnej ocenie sytuacji, pomagają analizować fakty i podejmować świadome decyzje. Mediator może proponować pewne rozwiązania, zwłaszcza jeśli jest specjalistą w zakresie pedagogiki, psychologii, prawa rodzinnego. Pamiętać należy, że gdy wniosek o rozwód, opiekę nad dziećmi, alimenty, podział majątku trafia na wokandę, strony nie skorzystały z mediacji zakończonych ugodą, to sąd zdecyduje w powyższych kwestiach za samych zainteresowanych. Można za tym powiedzieć, że udział w procesie mediacji daje możliwość decydowania o własnym życiu bez pozostawiania istotnych, kluczowych kwestii w osądzie osób trzecich

www.mediacjeirozwody.pl

W kolejnych felietonach z cyklu: II – Przebieg procesu mediacji – czego możemy się spodziewać? III – Mediacje zakończone i co dalej?

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Małżeństwo

Pytanie wybranej Czytelniczki: Jestem w trakcie postępowania rozwodowego z moim małżonkiem. Mąż prowadzi od lat działalność gospodarczą, która w chwili obecnej, z uwagi na postępujący spadek formy psychicznej męża – chyli się ku upadkowi. Powoli napływać zaczynają pod nasz wspólny adres zamieszkania, pierwsze wezwania do zapłaty oraz ponaglenia. Rozwód ciągnie się już ponad pół roku, a ja obawiam się narastania kolejnych długów… Co zrobić, aby zabezpieczyć się przed postępującym zadłużeniem?”


Odpowiedzi udziela:
Adwokat Dagmara Jagodzińska


Rozwód, nawet najmniej skomplikowany – trwa przez pewien czas. Od chwili złożenia pozwu, aż po uzyskanie prawomocnego orzeczenia o rozwiązaniu małżeństwa mija najczęściej od jednego do nawet kilkunastu miesięcy. W międzyczasie, małżonkowie funkcjonują w swoistym „stanie przejściowym” pomiędzy faktycznym zakończeniem wspólnego pożycia, a formalnym rozdzieleniem ich od siebie pod względem prawnym oraz… majątkowym.


Wypada bowiem wskazać, iż o ile małżonkowie, w czasie trwania małżeństwa nie zawarli tzw. intercyzy (czyt. umowy małżeńskiej majątkowej), która wprowadzałaby pomiędzy nimi system rozdzielności majątkowej umownej, najpewniej pozostają w dalszym ciągu w systemie automatycznej, wspólności ustawowej małżeńskiej, powstałej między nimi z chwilą wstąpienia w związek małżeński. Co niezwykle istotne, wspomniana wspólność trwa pomiędzy małżonkami, aż do czasu prawomocnego rozwiązania ich małżeństwa, a zatem utrzymuje się także przez cały czas trwania postępowania o rozwód – przed Sądem I oraz II instancji, aż do dnia uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód tych małżonków.


Skoro zaś, w okresie tym, małżonkowie pozostają w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej, oznacza to, iż w dalszym ciągu – rzeczy nabywane przez jednego z nich (poza enumeratywnie wymienionymi w przepisach wyjątkami) trafiają do wspólności majątkowej małżeńskiej, z kolei długi zaciągane przez każdego z małżonków, obciążają tę wspólność.


Sytuacja nie jest jednak beznadziejna. Po pierwsze bowiem, należy pamiętać o treści art. 41 par. 2 Kr.o. Zgodnie z cytowanym tu artykułem, w sytuacjach w których małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Zakres odpowiedzialności małżonka oczekującego na orzeczenie rozwodu, za zobowiązania zaciągnięte przez drugiego z małżonków, zależał będzie więc w zasadzie od tego, czy małżonek który zaciągnął zobowiązanie, uczynił to za zgodą współmałżonka, czy też bez takiej zgody. Jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia nie tylko z majątku osobistego dłużnika, ale także z całego majątku wspólnego małżonków.


Po drugie, istnieją rozwiązania umożliwiające doprowadzenie do ustania systemu wspólności majątkowej małżeńskiej, przed rozwodem. Najprostszą formą zabezpieczenia interesów majątkowych małżonka oczekującego na rozwód, byłoby więc np zawarcie ze współmałżonkiem tzw. intercyzy – umowy małżeńskiej majątkowej o ustanowieniu rozdzielności. Na jej zawarcie, niezbędna pozostawać będzie jednak zgoda współmałżonka, który winien stawić się w wybranej kancelarii notarialnej i zawrzeć Umowę, jako jedna z jej stron.


Co jeśli zgody tej brakuje? Pozostają już tylko dwa wyjścia. Można czekać na orzeczenie rozwodu, którego prawomocne orzeczenie spowoduje wprowadzenie pomiędzy małżonkami z automatu – systemu rozdzielności majątkowej, albo wybrać drogę kolejnego postępowania sądowego. Jedyną bowiem (poza umową) drogą ustanowienia rozdzielności majątkowej małżonków, przed orzeczeniem rozwodu, pozostawać będzie złożenie osobnego pozwu – tym razem, skierowanego do sądu rejonowego. Sąd ten, rozpozna wówczas sprawę o przymusowe ustanowienie rozdzielności majątkowej małżeńskiej; jeśli złożony zostanie odpowiedni pozew, także  z datą wsteczną. Spowoduje to jednak, iż obie sprawy – o rozwód i o rozdzielność – będą toczyć się równolegle. Istotna pozostawać będzie przy tym, data zapoczątkowania postępowania o ustanowienie rozdzielności. Zgodnie z Uchwała SN z dnia 14.4.1994 r., III CZP 44/94:


„Chociaż wspólność majątkowa istniejąca między małżonkami ustaje także z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego, to w orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że orzekanie o zniesieniu małżeńskiej wspólności majątkowej z mocą wsteczną jest dopuszczalne także po prawomocnym rozwiązaniu związku małżeńskiego przez rozwód, jeżeli powództwo zostało wytoczone przed tą datą (tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 5 listopada 1993 r. III CZP 161/93, Wokanda 1994/1/4 oraz w uchwale z dnia 14 kwietnia 1994r. III CZP 44/94, OSNCP 1994, nr 10, poz. 190)”


Należy zatem dopilnować, aby w powyższej sytuacji, powództwo w sprawie o ustanowienie rozdzielności majątkowej małżonków, także z datą wsteczną – złożone zostało przed prawomocnym zakończeniem postępowania w sprawie o rozwód. Jak widać, mowa tu jednak o kolejnym procesie sądowym. Warto poczekać zatem z jego wszczęciem na moment powstania realnego ryzyka narastania długów.

#władza rodzicielska bielsko, adwokat od spraw rodzinnych, kancelaria rodzinna bielsko, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontakty z dzieckiem bielsko, sprawy rodzinne adwokat bielsko

0

Małżeństwo
Zagadnienie, o którym opowiemy w dzisiejszym artykule dotyczy sytuacji prawnej małżonka rozwodzącego się, nie posiadającego jakiegokolwiek tytułu prawnego do lokalu mieszkalnego, w którym strony zamieszkiwały wspólnie za czasów zgodnego pożycia małżeńskiego. Ileż to razy słyszeliśmy w życiu codziennym o historiach małżeńskich, w których małżonek wyłącznie dysponujący prawem do lokalu mieszkalnego, stanowiącego dotychczasowy ośrodek funkcjonowania rozwodzących się stron – przed rozpoczęciem postępowania sądowego w sprawie o rozwód, w jego trakcie lub bezpośrednio po jego zakończeniu, domaga się od współmałżonka nie posiadającego jakiegokolwiek tytułu prawnego do tego lokalu, trwałego jego opuszczenia. Czy po orzeczeniu przez sąd o rozwodzie stron, małżonek ten zawsze zmuszony będzie do opuszczenia dotychczasowego miejsca zamieszkania stron? Jeśli tak, to jak szybko zmuszony jest opuścić dotychczas wspólnie zajmowane lokum? Czy podział wspólnego mieszkania małżonków rozwodzących się, powoduje powstanie po stronie każdego z nich odrębnych praw do lokalu? Dziś postaramy się odpowiedzieć pokrótce na tak postawione pytania.  


Kiedy sąd orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania stron?


Na wstępie zaznaczyć należy, iż opisane zagadnienie prawne uregulowane zostało w art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.


Faktyczne wspólne zamieszkiwanie małżonków w chwili orzekania o rozwodzie:


Rozwiązanie opisane wyżej wymienionym przepisem prawa rodzinnego i opiekuńczego, dotyczy wyłącznie tych przypadków, w których małżonkowie do chwili orzeczenia pomiędzy nimi rozwodu, zamieszkiwali razem, we wspólnym lokalu mieszkalnym. Nie ulega bowiem wątpliwości, że okoliczności losowe zachodzące w życiu obojga małżonków nader często powodują, iż pomimo występowania pomiędzy nimi zupełnego oraz trwałego rozkładu pożycia, zmuszeni są zamieszkiwać wspólnie, bez względu na prawidłowość łączących ich relacji.


Tytuł prawny jednego z małżonków do lokalu:

Drugą z przesłanek zastosowania opisanej wyżej regulacji prawnej, pozostaje natomiast okoliczność faktyczna, w której – spośród dwojga małżonków faktycznie zajmujących lokal mieszkalny w chwili orzekania o rozwodzie stron, tytuł prawny do przedmiotowego lokalu przysługuje wyłącznie jednemu spośród nich. Drugi z małżonków korzysta więc z opisanego lokalu, jedynie na zasadzie swoistej „uprzejmości” współmałżonka – dysponenta. Na marginesie dodać należy, iż Sąd może orzec o sposobie korzystania ze „wspólnego mieszkania” stron także w wypadku, gdy jeden z małżonków nie przebywa faktycznie w tym mieszkaniu, a jego nieobecność posiada charakter przejściowy, w szczególności gdy – nie rezygnując ze wspólnego zamieszkania (tj. nie zabierając z niego swoich rzeczy osobistych i opuszczając go bez zamiaru wyprowadzenia się na stałe w inne miejsce), małżonek ten zmuszony jest do opuszczenia mieszkania na skutek samowolnego, sprzecznego z prawem lub zasadami współżycia społecznego postępowania drugiego małżonka lub też opuszcza je z przyczyn losowych jak np. pobytu w szpitalu. Co istotne jednak sąd nie orzeknie o sposobie korzystania ze „wspólnego mieszkania” stron wówczas, gdy jeden z małżonków opuści swe lokum na dłuższy czas np. na czas pobytu w więzieniu lub przy okazji długotrwałego wyjazdu zagranicę.


Niezbędny element wyroku rozwodowego

Zgodnie z Uchwałą Pełnego Składu Izby Cywilnej SN z dnia 9 czerwca 1976 r., III CZP 46/75 (OSN 1976, poz. 184), sąd rozwodowy posiada obowiązek ustalania sposobu użytkowania mieszkania przez małżonków rozwodzących się – po rozwodzie. Sąd powinien orzekać w tej kwestii z urzędu. Odstąpienie przez sąd od tego rozstrzygnięcia, możliwe jest zaś tylko wówczas, gdy małżonkowie sprzeciwili się temu lub powierzchnia ich wspólnego mieszkania (np. jedna izba) czyni orzekanie o sposobie korzystania z tego mieszkania bezprzedmiotowym. Od początku postępowania prowadzonego w sprawie sąd ten powinien zatem starać się ustalić okoliczności dotyczące wspólnego mieszkania stron, w tym w szczególności liczbę oraz rodzaj pomieszczeń wchodzących w skład lokalu oraz przynależących do niego, sposób dotychczasowego ich wykorzystywania, tytuł prawny do mieszkania każdego z małżonków z osobna, ewentualnie także wszelkie inne prawa osób trzecich, zamieszkałych wspólnie z małżonkami. Ustalenie tych okoliczności pozwoli sądowi na rozstrzygnięcie czy istnieje możliwość dokonania podziału mieszkania quo ad usum (tzn. „do faktycznego korzystania”).


Kiedy mieszkanie nadaje się do podziału?

Nie można mówić o „wspólnym mieszkaniu” stron wtedy, gdy małżonkowie mieszkają u innej osoby jako członkowie jej rodziny i wobec tego, nie posiadają do własnej dyspozycji całego mieszkania lub choćby jednego pokoju. Artykuł 58 § 2 k.r.o. (zdanie pierwsze) może być w tym wypadku stosowany tylko wtedy, gdy małżonkowie dysponują wydzieloną częścią cudzego mieszkania i zakres tego wyodrębnienia umożliwia zaspokojenie ich potrzeb mieszkaniowych. Rozstrzygnięcie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków (art. 58 § 2 zdanie pierwsze k.r.o.) obejmuje w zasadzie każde mieszkanie, zajmowane przez nich, tzn. mieszkanie znajdujące się faktycznie w ich dyspozycji niezależnie od posiadanego tytułu prawnego. O ile zatem strony faktycznie i wspólnie zajmowały lokal mieszkalny, aż do chwili orzeczenia pomiędzy nimi rozwodu, sąd ureguluje w wyroku rozwodowym sposób korzystania z tego lokalu także wówczas, gdy tytuł prawny do mieszkania przysługiwał w chwili orzekania, tylko jednemu z małżonków. Wystarczy więc ażeby jednemu choćby z małżonków przysługiwało: – prawo własności lokalu, – spółdzielcze prawa do lokalu, – służebność osobista podstawie której korzystał z tego lokalu także małżonek uprawnionego z tytułu służebności) – prawo do najmu lokalu mieszkalnego (na podstawie umowy zawartej przez jednego tylko z małżonków z właścicielem mieszkania) lub też: – prawo użyczenia – bądź też, by chociaż jeden z małżonków zajmował już wcześniej lokal bez tytułu prawnego (byle nie było to sprzeczne z prawem i nastąpiło przed przyjęciem do lokalu drugiego współmałżonka). Oznacza to, iż sąd ustali w wyroku rozwodowym sposób korzystania ze wspólnego mieszkania stron niezależnie od tego, czy mieszkanie to wchodziło w skład majątku dorobkowego obojga małżonków (pozostawało przedmiotem ich wpsólnych praw) czy też należało ono do majątku osobistego jednego z nich (nabyte zostało przed zawarciem małżeństwa, w drodze dziedziczenia itp.).


Na czym polega podział mieszkania qou ad usum („do faktycznego używania”)?

Orzeczenie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania przez czas zamieszkiwania w nim rozwiedzionych małżonków (art. 58 § 2 zdanie pierwsze k.r.o.) polega z reguły na tymczasowym rozdzieleniu małżonków przez przydzielenie każdemu z nich określonej części wspólnego mieszkania do odrębnego korzystania.Orzeczenie to powoduje takie konsekwencje jak fizyczny podział rzeczy „do korzystania”. Podział winien zdawać jednak egzamin praktyczny. Każde z małżonków winno mieć zagwarantowaną względną choćby prywatność (np. po jednym, osobnym pokoju dla każdego z nich lub dla jednego z nich i drugiego wraz z dziećmi) oraz dostęp do niezbędnych mediów i urządzeń gospodarstwa domowego (toaleta, kuchnia). W miarę potrzeby sąd może również unormować wzajemne stosunki stron przez czas wspólnego ich zamieszkiwania w drodze wydania odpowiednich nakazów lub zakazów (np. nakaz partycypowania przez oboje małżonków w kosztach opłacenia czynszu, energii elektrycznej, gazu itp.). Sąd może w sentencji orzeczenia umieścić zakaz wprowadzenia do wspólnego mieszkania osób trzecich.


Jakie skutki prawne wywołuje ustalenie przez sąd sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania rozwodników?

Należy zaznaczyć, iż tak opisane rozstrzygnięcie sądu nie powoduje powstania po stronie któregokolwiek z małżonków (ani też osób trzecich) jakichkolwiek praw do lokalu. Oznacza to, iż nawet jeśli w orzeczeniu rozwodowym, sąd postanowi o dokonaniu podziału lokalu mieszkalnego małżonków do faktycznego jego używania poprzez to, iż część lokalu przyzna na wyłączne używanie jednemu z małżonków, a pozostałą część odda do dyspozycji drugiego spośród nich – ani po stronie pierwszego, ani też drugiego z małżonków, nie powstanie nowy tytuł prawny do lokalu mieszkalnego lub jakiejkolwiek części tego lokalu. Co najistotniejsze, tak dokonany podział nie wpłynie więc także jakkolwiek na kwestię podziału majątku wspólnego małżonków. Odpowiednio zatem fakt przyznania małżonkowi (nie posiadającemu jakiegokolwiek tytułu prawnego do lokalu) prawa do faktycznego korzystania z lokalu przysługującego wyłącznie drugiemu ze współmałżonków – nie spowoduje powstania po stronie pierwszego z nich prawa do domagania się przyznania mu jakiejkolwiek części tegoż lokalu, w postępowaniu o podział pozostałych składników majątku wspólnego małżonków. Prezentowane rozwiązanie posiada bowiem charakter czysto faktyczny, użytkowy, a z założenia również tymczasowy. Podział ten powoduje więc jedynie, iż małżonek nie dysponujący prawem do lokalu mieszkalnego, a zamieszkujący do chwili rozwodu wraz z drugim małżonkiem – dysponentem prawa do lokalu, w którym oboje jak dotąd zamieszkiwali, uzyskuje tytuł prawny do korzystania z fizycznie wydzielonej części tego lokalu dotąd, dopóki sam nie podejmie on decyzji o opuszczeniu lokalu lub też nie zostanie z niego usunięty na skutek wydania względem jego osoby prawomocnego orzeczenia o eksmisji, w związku z zaistnieniem ustawowych przesłanek jej orzeczenia. To ostatnie stanowi jednak przedmiot odrębnej publikacji.

Pozdrawiam,

Dagmara Jagodzińska




0

Dziecko, Małżeństwo

W jednej z wiadomości skierowanych na skrzynkę mailową mojego bloga otrzymałam pytanie dotyczące władzy rodzicielskiej. Autorka pisała w mailu: „Ojciec dziecka przebywa aktualnie na terenie Niemiec. W Polsce bywa tylko przy okazji Świąt, czasem wraca na wakacje. Często zdarzając się sytuacje, w których potrzebuję jego zgody, ostatnio zdarzyło się to przy zapisywaniu dziecka do przedszkola i załatwianiu dla niego paszportu. Proponowałam mężowi rozwiązanie problemu na drodze sądowej, ale kategorycznie się temu sprzeciwia. Co robić?”


Zgodnie z art. 111 § 1 K.r.o., jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w stosunku do jednego z rodziców.


Przeszkoda w wykonywaniu władzy rodzicielskiej ma mieć charakter trwały. Przez trwałą przeszkodę, uniemożliwiającą wykonywanie władzy rodzicielskiej, należy rozumieć taki układ stosunków, który wyłącza sprawowanie przez rodziców władzy rodzicielskiej na stałe w tym sensie, że albo według rozsądnego przewidywania nie można ustalić czasu trwania tego układu, albo – co najmniej – że układ ten będzie istniał przez czas długi (zob. postanowienie SN z dnia 2 czerwca 2000 r., II CKN 960/00, LEX nr 51976).


W literaturze, za trwałą przeszkodę w wykonywaniu władzy rodzicielskiej uznaje się takie sytuacje, jak np. wyjazd za granicę z zamiarem stałego pobytu
, skazanie na karę pozbawienia wolności na czas dłuższy – aż do chwili upełnoletnienia się dziecka. Są to zatem przyczyny mające charakter obiektywny.


Autorka skierowanego do mnie listu wskazała wyraźnie, iż  ojciec dziecka przebywa za granicą w sposób trwały tj. jak należy domniemywać – prezentując przy tym zamiar osiedlenia się na terytorium Niemiec i zamieszkania nań, na stałe lub co najmniej na okres kilku lat. Trudno więc oczekiwać od niego realnej, bieżącej partycypacji w podejmowaniu decyzji dotyczących dziecka, na równi z matką. Istotnie, jak wskazuje na to autorka listu, może dochodzić do sytuacji, w których brak „niezwłocznej” zgody ojca (lub co gorsza niemożność jej uzyskania w ogóle, z uwagi na brak kontaktu z osobą przebywającą za granicą) może utrudniać załatwienie spraw niezwykle istotnych z perspektywy dobra małoletniego – jak choć przeprowadzenie poważniejszego zabiegu operacyjnego bez zgody obojga rodziców i inne.


O ile zatem stan ten, pomimo często odczuwanych trudności w bieżącym, samodzielnym decydowaniu o kwestiach dotyczących małoletniego, udaje się rodzicowi pozostałemu w kraju, sporadycznie „przezwyciężać” (głównie w przypadku spraw o mniejszym znaczeniu), o tyle pozostaje on całkowicie niedopuszczalny z perspektywy decyzji istotnych dla osoby i majątku dzieci. W ostatnich z wyżej wymienionych sytuacji, brak zgody rodzica obecnego w kraju na określone zabiegi, czy procedury dotyczące małoletnich, może okazać się dalece niekorzystny w skutkach, dla samych małoletniego.

Pozbawienie władzy rodzicielskiej nad małoletnim, rodzica pozostającego za granicą, jest jednak rozwiązaniem najdalej ingerującym w sferę jego praw i obowiązków rodzicielskich. Bywa więc, iż w przypadku rodziców czasowo przebywających za granicą, sąd opiekuńczy zawiesza jedynie ich władzę rodzicielską. Zgodnie z przepisami prawa rodzinnego i opiekuńczego, zawieszenie władzy rodzicielskiej możliwe jest w razie przemijającej przeszkody w jej wykonywaniu. Jak wynika to z ugruntowanej linii orzecznictwa Sądu Najwyższego, „przeszkodę taką może stanowić pobyt w więzieniu czy też długotrwały pobyt za granicą. Podobnie może powstać konieczność zawieszenia władzy w razie długotrwałego pobytu w szpitalu. Przyczyna zawieszenia władzy rodzicielskiej leży po stronie rodziców” (Postanowienie SN z dnia 8 października 1964 r., II CR 418/64 (w:) J. Gudowski, Kodeks rodzinny…, s. 376; postanowienie SN z dnia 8 października 1964 r., II CR 410/64 (w:) J. Gudowski, Kodeks rodzinny…, s. 376).

Co ciekawe, zdarza się jednak, iż nawet w przypadku rodzica nie czasowo, a „stale” przebywającego za granicą, Sąd stosuje rozwiązanie mniej ingerujące w sferę jego władzy rodzicielskiej. Tak też w wyroku SN z dnia 29 listopada 1999 r. (III CKN 483/98, LEX nr 1232431), Sąd ten stwierdził, iż podstawą uzasadniającą zawieszenie władzy rodzicielskiej może być stały pobyt za granicą rodzica. Jak widać, wiele zależy więc od deklaracji rodzica przebywającego za granicą, dotyczących tego jak widzi swoją przyszłość poza granicami kraju i czy przebywa poza terytorium Polski, z zamiarem osiedlenia się na obczyźnie na stałe. Indywidualne okoliczności danej sprawy mogą jednak sprawić, iż nawet na wypadek występowania po stronie rodzica zamiaru osiedlenia się za granicą na stałe, Sąd może czasowo zastosować względem niego rozwiązanie mniej kategoryczne w skutkach, polegające na zawieszeniu, nie zaś pozbawieniu go władzy rodzicielskiej nad dzieckiem.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Dziecko

Do postępowania w sprawie o separację, odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy dotyczące postępowania rozwodowego. Analogiczny do orzeczenia rozwodu, pozostaje także skutek orzeczenia separacji, polegający na ustaniu wspólności małżeńskiej majątkowej małżonków (o ile w tym właśnie ustroju, małżonkowie ci, pozostawali przed wydaniem wyroku).


W postępowaniu o separację reguluje się także wszystkie kwestie o których mowa była przy okazji rozwodu. Orzeka się zatem o kwestii winy za doprowadzenie do rozkładu pożycia, kwestii wykonywania władzy rodzicielskiej, ewentualnie także miejscu zamieszkania wspólnych, małoletnich dzieci stron; reguluje się kwestie alimentacyjne i ustala kontakty rodziców z małoletnimi dziećmi.


Na pierwszy rzut oka może zatem wydawać się, że oba postępowania wywierają tożsame skutki prawne. Nic bardziej błędnego. Pomiędzy separacją i rozwodem zachodzi bowiem zasadnicza różnica, polegająca na tym, iż małżonkowie pomiędzy którymi doszło do prawomocnego orzeczenia separacji, w dalszym ciągu związani są węzłem małżeństwa. Oznacza to, iż nie mogą zawrzeć kolejnego związku małżeńskiego. Kobieta względem której orzeczono separację, nie może także powrócić do swojego panieńskiego nazwiska.


Należy pamiętać, iż całkowicie różne są także przesłanki orzeczenia rozwodu i separacji. Dla orzeczenie o rozwiązaniu małżeństwa poprzez rozwód, konieczne jest stwierdzenie przez Sąd, trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego stron. W przypadku separacji wystarczy, aby rozkład pożycia pozostawał zupełny.


Opcję separacji w praktyce, wybierają wiec najczęściej te z małżeństw, które choć przekonane o zupełnym rozkładzie swojego pożycia, nie chcą decydować się na ostateczne zerwanie węzła małżeństwa.


Nierzadko wynika to ze względów religijnych lub światopoglądowych. Bywa też tak, że małżonkowie żywią jeszcze nadzieje na powrót do wspólnego pożycia. Warto dodać, iż jeśli powrót ten nastąpi, możliwe jest w każdym czasie zniesienie separacji, na zgodny wniosek stron. Spowoduje to zniweczenie skutków jej orzeczenia, a i powrót przez małżonków do stanu sprzed wydania wyroku o separacji.


Może jednak zdarzyć się tak, że żądania obojga małżonków pozostawać będą rozbieżne. Jeżeli jeden z małżonków żąda orzeczenia separacji, a drugi orzeczenia rozwodu i żądanie to jest uzasadnione, sąd orzeka rozwód. Jeżeli jednak orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, a żądanie orzeczenia separacji jest uzasadnione, sąd orzeka separację.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Dziecko

Pytanie czytelniczki: Jestem matką samotnie wychowującą dziecko. Chciałabym złożyć wniosek o 500+. Urzędnik w Urzędzie Miasta poinformował mnie jednak, że nie otrzymam świadczenia, jeśli nie dostarczę prawomocnego wyroku alimentacyjnego. Do czasu, w którym upływa termin końcowy składania wniosków nie zdążę uzyskać wyroku zasądzającego alimenty. Czy mam jakiekolwiek szanse na otrzymanie świadczenia?


Odpowiedź:
Zgodnie z treścią art. 8 ust 2 Ustawy z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U.2016.195 z dnia 2016.02.17 z późn. zm.) świadczenie wychowawcze na dane dziecko nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało ustalone, na rzecz tego dziecka od jego rodzica, świadczenie alimentacyjne na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd.


Aby otrzymać świadczenie 500+ osoby samotnie wychowujące dziecko muszą zatem legitymować się tytułem wykonawczym pochodzącym od Sądu lub zatwierdzonym przez ten Sąd. Mowa tu o:


– wyroku zasądzającym na rzecz małoletniego (ew. małoletnich) świadczenie alimentacyjne (może występować w dwóch wariantach: wyroku rozwodowego, w treści którego, w jednym z punktów Sąd zasądził alimenty na rzecz małoletnich dzieci rozwiedzionych małżonków, bądź zwykłego wyroku alimentacyjnego czyt. zasądzającego lub podwyższającego świadczenie alimentacyjne);


– ugodzie sądowej lub ugodzie zawartej przed mediatorem i zatwierdzonej przez Sąd.


Dokument złożyć należy jednocześnie z wnioskiem o wypłatę świadczenia. Reguła powyższa nie dotyczy aż 5 przypadków. Mowa tu o sytuacjach, w których:

  1. drugie z rodziców dziecka nie żyje;
  2. ojciec dziecka jest nieznany;
  3. powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone;
  4. sąd zobowiązał jedno z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka;
  5. dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obojga rodziców sprawowaną w porównywalnych i powtarzających się okresach.


Co dzieje się jednak w sytuacji, w której rodzic samotnie wychowujący dziecko nie dysponuje żadnym z wyżej wymienionych tytułów? Cóż, nie pozostaje nic innego, jak zainicjowanie jednej z dróg zmierzających do ustalenia na rzecz małoletniego, świadczenia alimentacyjnego, na przyszłość.


Pośród możliwych wariantów wyróżnia się złożenie pozwu o zasądzenie świadczenia alimentacyjnego ewentualnie pozwu o rozwód, zawierającego żądanie zasądzenia alimentów (co spowoduje wszczęcie postępowania sądowego). Jak stanowi art. 333 § 1 k.p.c. sąd z urzędu nada wyrokowi przy jego wydaniu rygor natychmiastowej wykonalności, jeżeli: zasadza alimenty – co do rat płatnych po dniu wytoczenia powództw, a co do rat płatnych przed wniesieniem powództwa za okres nie dłuższy niż za trzy miesiące.


Możliwe jest także skierowanie sprawy na drogę postępowania mediacyjnego. Wyjście to, warto zastosować w przypadkach, rokujących nadzieją na osiągnięcie przez rodziców porozumienia co do wysokości ewentualnego świadczenia alimentacyjnego. Na wypadek nie dojścia przez rodziców do porozumienia, rodzic zainteresowany zasądzeniem alimentów na rzecz małoletniego, zmuszony będzie bowiem i tak, do zainicjowania postępowania sądowego, celem rozstrzygnięcia przez Sąd o wysokości należnych małoletniemu alimentów. Warto podkreślić w tym miejscu, iż skuteczne zastosowanie trybu mediacyjnego, może jednak znacznie przyśpieszyć procedurę uzyskania tytułu wykonawczego. Ugoda zawarta przed mediatorem, podlega zatwierdzeniu przez Sąd poprzez nadanie klauzuli wykonalności. W ten sposób staje się „tytułem wykonawczym zatwierdzonym przez ten Sąd”, o którym to tytule wspomina art. 8 Ustawy dotyczącej 500+.


Co jednak jeśli tytułu wykonawczego nie da się uzyskać zanim upłynie termin do złożenia wniosku o przyznanie świadczenie 500+?


Zgodnie z poprawką wprowadzoną do Ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, mocą Ustawy z dnia 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin, w przypadku gdy osoba samotnie wychowująca dziecko, której prawo do świadczeń rodzinnych w stosunku do danego dziecka uzależnione jest od ustalenia na rzecz tego dziecka od jego rodzica świadczenia alimentacyjnego na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd (np. wyroku zasądzającego alimenty), złoży wniosek o ustalenie prawa do świadczeń i nie dołączy do wniosku tego tytułu wykonawczego – podmiot realizujący świadczenia rodzinne przyjmuje wniosek i wyznacza termin 3 miesięcy na dostarczenie brakującego tytułu.


W przypadku dostarczenia tytułu wykonawczego lub innych dokumentów poświadczających okoliczności, o których mowa wyżej, w wyznaczonym ku temu terminie 3 miesięcy – świadczenia rodzinne przysługiwać będą wnioskującemu od miesiąca złożenia wniosku, jeżeli spełnione są pozostałe warunki uprawniające do świadczeń. Niezastosowanie się do wezwania skutkuje pozostawieniem wniosku bez rozpatrzenia.


Dla tych, spośród samotnych rodziców, którzy przed końcem terminu do składania wniosków o przyznanie 500+, nie zdążą złożyć wraz z wnioskiem wyroku zasądzającego świadczenie alimentacyjne ewentualnie ugody zatwierdzonej przez Sąd, gmina będzie zawieszać postępowanie w sprawie o przyznanie świadczenia 500+. Beneficjent otrzyma trzymiesięczny termin na przedstawienie dokumentów. Na wpadek wyboru opcji postępowania sądowego, początkowo wystarczy przedstawić zabezpieczenie na poczet powództwa alimentacyjnego. Odnośnie tego ostatniego, zgodnie z przepisami procedury cywilnej, postanowienie o zabezpieczeniu winno zostać wydane nie później niż w terminie 1 miesiąca od złożeniu wniosku.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

9

Dziecko

Przyczyny pozbawienia władzy rodzicielskiej mogą być różne. Muszą jednak każdorazowo oscylować wokół ustawowo dookreślonych przesłanek, pozwalających na tak dalece idącą ingerencję w sferę władzy rodzicielskiej.


Pozbawienie władzy rodzicielskiej może nastąpić zatem wyłącznie w trzech grupach przypadków:

  1. wystąpienie trwałej przeszkody w  wykonywaniu władzy rodzicielskiej;
  2. nadużywanie władzy rodzicielskiej;
  3. rażące zaniedbanie obowiązków względem dziecka.


Choć rzecz wydaje się jasna, skutki pozbawienia władzy rodzicielskiej rodzą sporo wątpliwości wśród klientów zgłaszających się do Kancelarii w sprawach z dziedziny prawa rodzinnego. Pośród szeregu wątpliwości prawnych dotyczących opisanych wyżej kwestii, nader często powtarza się pytanie:


CZY POZBAWIENIE WŁADZY RODZICIELSKIEJ WPŁYNIE NA OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY RODZICA POZBAWIONEGO TEJ WŁADZY?


Na tak postawione pytanie, wypada udzielić odpowiedzi krótkiej, acz treściwej: Nie.


Władza rodzicielska to zespół praw i obowiązków rodzica względem dziecka. W wyjątkowych sytuacjach, wyraźnie wymienionych w przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zespół ten, może ulegać modyfikacji (np na skutek pozbawienia, ograniczenia, a  nawet „zawieszenia” władzy rodzicielskiej). Kwestia ta, pozostaje jednak całkowicie niezależna od obowiązku alimentacyjnego rodzica względem dziecka. Obowiązek alimentacyjny wynika bowiem nie – z faktu posiadania władzy rodzicielskiej nad dzieckiem, a z więzów pokrewieństwa, które nawet w przypadku pozbawienia lub ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzica, nie przestają istnieć.


Podsumowując osoba: pozbawiona władzy rodzicielskiej; o ograniczonej władzy rodzicielskiej; o zawieszonej władzy rodzicielskiej – pomimo doznanych, faktycznych ograniczeń w sferze władzy rodzicielskiej nad dzieckiem, w dalszym ciągu obowiązana będzie płacić na jego rzecz, należne alimenty.


Wyjątkiem pozostaje sytuacja, w której dziecko, co do którego pozbawiono jednego z rodziców władzy rodzicielskiej, zostaje przysposobione (adoptowane) przez osobę trzecią (np nowego partnera matki). Wówczas to bowiem zobowiązanym alimentacyjnie pozostawał będzie przysposabiający.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Rodzina

Na potrzeby niniejszego artykułu nazwijmy ją Olgą. Przez łzy rozpoczęła opowiadać swoją historię:

Ojciec nigdy nie był mi bliski. Kiedy ja i siostra byłyśmy jeszcze dziećmi, zadbał o to, aby wspomnienia z rodzinnego domu stały się dla nas prawdziwym koszmarem. Pamiętam jak pił i bił mamę, wszczynając celowo awantury pod wpływem alkoholu. Dziś wiem, że mama miała już wówczas świadomość, że zdradza ją na potęgę. Kiedy miałam 8 lat stanął na korytarzu z walizką i obiecując, że między nami nic się nie zmieni – wyprowadził się do swojej kochanki. Niestety i tego nie było mu zadość. Gdy upijał się w sztok przychodził czasem nocami i kopał po drzwiach naszego mieszkania. Wyzywał wówczas mamę nie zważając na uwagi sąsiadów. Zresztą, któż miał ochotę zwracać mu uwagę? Każdy bał się jego agresji jak ognia. Był nieobliczalny. Pamiętam gdy podczas jednej z tych nocnych eskapad celowo włożył nam w dzwonek zapałkę, aby zaciął się i dzwonił bez ustanku, nie dając nam zasnąć. Żadna z nas przez półtora godziny nie wyszła, żeby go wyłączyć. Każda bała się, że ojciec ukrył się w ciemnościach korytarza…


Pani Olga na lata straciła kontakt z ojcem. W międzyczasie z trudem ukończyła studia i rozpoczęła pracę. Wzięła ślub, na kredyt wraz z mężem kupiła małe mieszkanko na przedmieściach. Swojemu dziecku postanowiła zapewnić godziwe i uczciwe utrzymanie. Kilkakrotnie widywała jeszcze ojca na ulicy, każdorazowo jednak unikając bezpośredniej konfrontacji i uciekając na drugą stronę ulicy, w obawie przed kolejnym atakiem agresji. Choć ojciec nie dążył do nawiązania z nią kontaktu, po latach – w jego imieniu odezwała się do Olgi… Opieka Społeczna. Lokalny MOPS oświadczył kobiecie, że jej ojca umieszczono w domu pomocy osobom starszym. Z uwagi na fakt, iż nie posiadał on jednak żadnych oszczędności, ciężar utrzymania ojca spoczął na Oldze. MOPS zażądał od kobiety stawienia się do jego placówki w celu zawarcia ugody o pokryciu kosztów utrzymania.


CZY WARTO PÓJŚĆ NA UGODĘ Z MOPS?


Tym podobne historie zdarzają się nagminnie. Dla dorosłych już osób, które przepracowały trudny i bolesny okres dzieciństwa, konieczność łożenia na utrzymanie rodziciela, winionego nierzadko za jego zrujnowanie, bywa wyjątkowo krzywdząca. Godzi także w ich najbliższych, odejmując im godziwe środki utrzymania, a konto osoby często całkowicie dla nich obcej.


Działania MOPS zmierzające do pozyskania środków służących pokryciu kosztów utrzymania pensjonariusza (w tym wypadku – alimentowanego rodzica) rozpoczynają się najczęściej od propozycji zawarcia z Ośrodkiem Pomocy Społecznej ugody, w której strony polubownie miałyby uregulować wysokość miesięcznych kosztów z tym związanych. Do zawarcia przedmiotowej ugody mamy jednak „prawo”. Możemy więc również odmówić jej zawarcia lub zwyczajnie zaniechać udzielenia odpowiedzi. Konsekwencją tak opisanego stanu rzeczy, pozostawało będzie najpewniej wydanie przez Kierownika MOPS decyzji o nałożeniu na nas obowiązku uiszczenia opłaty za pobyt pensjonariusza w domu pomocy społecznej.


GDZIE SZUKAĆ POMOCY?


Wiele osób w chwili otrzymania z MOPS informacji o nałożeniu na nich obowiązku pokrywania kosztów pobytu „rodzica marnotrawnego” w DPS, wyjścia z sytuacji poszukuje na gruncie przepisów prawa rodzinnego i opiekuńczego, wytaczając powództwo o ustalenie sprzeczności obowiązku alimentacyjnego z zasadami współżycia społecznego w trybie art. 1441 Kro. To droga donikąd. Okazuje się bowiem, iż nawet uzyskanie prawomocnego wyroku ustalającego sprzeczność obowiązku alimentacyjnego z ogólnie przyjętymi w tej mierze normami sprawiedliwości społecznej nie chroni nas od obowiązku pokrywania naliczonych kosztów.


Okoliczność ta, powodowana jest faktem, iż kwestie finansowania kosztów przypadających na rzecz DPS-ów w istocie nie stanowią przedmiotu prawa alimentacyjnego, samo świadczenie nie jest natomiast świadczeniem alimentacyjnym sensu stricto i nie podlega normowaniu na gruncie przepisów KRO. Rzecz reguluje bowiem odrębna ustawa: Ustawa o pomocy społecznej z 12 marca 2004r. (Dz. U. z dn. 16 stycznia 2015r., poz. 163) i to właśnie na jej gruncie winniśmy poszukiwać ewentualnego wyjścia z tej patowej sytuacji.


KIEDY MOŻEMY ZWOLNIĆ SIĘ OD OBOWIĄZKU POKRYWANIA KOSZTÓW POBYTU W DPS?


Jak wynika z treści art. 64 Ustawy o pomocy społecznej z 12 marca 2004r. (Dz. U. z dn. 16 stycznia 2015r., poz. 163), Osoby wnoszące opłatę za pobyt w domu pomocy społecznej można zwolnić, na ich wniosek, częściowo lub całkowicie z tej opłaty, w szczególności jeżeli:

1) wnoszą opłatę za pobyt innych członków rodziny w domu pomocy społecznej, ośrodku wsparcia lub innej placówce;

2) występują uzasadnione okoliczności, zwłaszcza długotrwała choroba, bezrobocie, niepełnosprawność, śmierć członka rodziny, straty materialne powstałe w wyniku klęski żywiołowej lub innych zdarzeń losowych;

3) małżonkowie, zstępni, wstępni utrzymują się z jednego świadczenia lub wynagrodzenia;

4) osoba obowiązana do wnoszenia opłaty jest w ciąży lub samotnie wychowuje dziecko.


Najczęstszą i najobszerniejszą grupą przypadków pozostają okoliczności określone w pkt 2. Mowa tu o szczególnych okolicznościach, których uwzględnienie, dopuszcza możliwość zwolnienia osoby potencjalnie zobowiązanej, od obowiązku pokrywania kosztów utrzymania rodzica w dps.


W przypadku wystąpienia szczególnych okoliczności związanych z sytuacją życiową osoby zobowiązanej do ponoszenia opłaty – organ dokonuje oceny tych okoliczności zgodnie z wymaganiami art. 7 k.p.a., tzn. mając na względzie nie tylko słuszny interes osoby wnioskującej o zwolnienie, ale także interes społeczny. Określenia „w szczególności” oraz „zwłaszcza” oznaczają, że lista przesłanek uzasadniających zwolnienie z art. 64 pkt 1-4 jest listą przykładową. Także inne usprawiedliwione okoliczności faktyczne, których brak w art. 64, mogą spowodować uwzględnienie żądania zwolnienia od opłaty z tytułu pobytu w domu pomocy społecznej.


Oceniając fakt występowania po naszej stronie wspomnianych okoliczności szczególnych, MOPS lub rozpoznające odwołanie od Decyzji Kierownika MOPS-u Samorządowe Kolegium Odwoławcze, najczęściej brać będzie pod uwagę sytuację materialną osób zobowiązanych do opłaty. Im korzystniej wypadamy więc pod względem słupków przychodu, tym mniej korzystnie wpływa to na potencjalny obowiązek pokrywania przez nas kosztów utrzymania osoby „bliskiej” w dps. Co znamienne jednak, nawet w przypadku zadowalających dochodów zobowiązanego, istnieje szansa uchylenia się od wspomnianego obowiązku, z uwagi na szczególną sytuację rodzinną.


Zgodnie z sentencją Wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 listopada 2011r., VII SA/Wa 647/11, „okoliczności dotyczące sytuacji rodzinnej, majątkowej nie mają znaczenia dla ustalenia obowiązku ponoszenia opłaty przez zobowiązanego. Mogą natomiast stanowić podstawę do wydania przez organ administracji rozstrzygnięcia o zwolnieniu z obowiązku ponoszenia w całości lub części ustalonej opłaty na podstawie art. 64 u.p.s.”.


KIEDY PRZYSTĄPIĆ DO WALKI?


Odpowiedź jest prosta – jak najszybciej. Najlepiej podnosić więc stosowne argumenty już na etapie odpowiedzi na propozycję MOPS co do zawarcia ugody. Na wypadek wydania przez Kierownika MOPS-u decyzji dla nas niekorzystnej, tożsamą argumentację warto podnosić także w odwołaniu do Samorządowego Kolegium Odwoławczego.


Co znamienne, wbrew pesymistycznym nastrojom towarzyszącym sprawie, w przypadkach, w których rzecz dotyczyła rodziców istotnie naruszających w przeszłości obowiązki rodzinne, zapadały już korzystne rozstrzygnięcia. Do pozytywnie zakończonych przypadków zaliczyć należy sprawę Pana M. K., który tocząc bój z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Ostrowie Świętokrzyskim i angażując w tę walkę środki masowego przekazu, uzyskał w pełni korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Przypadek ten nie pozostaje odosobniony.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

 

0

Małżeństwo

Rozwód zaliczany jest przez psychologów do jednych z najbardziej traumatycznych przeżyć w życiu dorosłego człowieka. Według przeprowadzonych w tym zakresie badań, poziom cierpienia generowanego przez ludzki mózg w okresie rozwodu, plasuje się zaraz obok progów bólu, odczuwanych w związku ze śmiercią członka rodziny oraz procesem diagnozy i leczenia przewlekłych lub śmiertelnych chorób naszych bliskich. Negatywne emocje, żal i wewnętrzne rozdarcie, jakie Klienci zgłaszający się do kancelarii adwokackiej, odczuwają przy okazji postępowania rozwodowego, skłaniają ich często do traumatycznej, choć nierzadko – całkowicie niepotrzebnej walki o ustalenie winy współmałżonka za doprowadzenie do rozkładu ich pożycia małżeńskiego.

Klienci, którzy noszą się z zamiarem złożenia do sądu, pozwu o rozwód z winy współmałżonka lub odpowiedzi na pozew drugiej strony, zawierającej analogiczne żądanie, powinni w pierwszej kolejności zastanowić się, czy ustalenie winy drugiego z małżonków za doprowadzenie do rozkładu pożycia, jest im w ogóle potrzebne.


Na co orzeczenie o winie małżonka nie ma wpływu?


Wbrew często pojawiającym się pytaniom Klientów, orzeczenie przez sąd rozwodowy, o winie małżonka za doprowadzenie do rozkładu pożycia stron nie wpłynie jakkolwiek na wysokość alimentów zasądzanych na wspólne, małoletnie dzieci stron.


Reasumując, niezależnie od tego czy Twój współmałżonek zostanie uznany za wyłącznie winnego, współwinnego czy też niewinnego rozkładu pożycia – sąd (o ile tylko dziecko pozostanie pod Twoją opieką) zasądzi od niego alimenty, odpowiadające uzasadnionym potrzebom alimentowanego oraz możliwościom majątkowym i zarobkowym rozwiedzionego małżonka.


Do czego potrzebne jest orzeczenie o winie współmałżonka?

 
Nie mówimy tu oczywiście o potrzebach emocjonalnych. Nierzadko bowiem zdarza się, iż jedynym, rzeczywistym powodem walki o ustalenie winy drugiego z małżonków w postępowaniu rozwodowym, pozostaje wola „ukarania” drugiej strony, za jej nieprawidłowe lub niemoralne postępowanie względem współmałżonka. Wskazanie winnego za zaistniały stan rzeczy, służy więc wówczas pozyskaniu przez małżonka uznającego się za niewinnego powstaniu tegoż stanu, swoistego zadośćuczynienia za doznane krzywdy.


Mowa tu jednak wyłącznie o skutkach natury prawnej, które dzięki orzeczeniu winy chcemy lub możemy osiągnąć. Warto przypominać więc Klientom, iż z punktu widzenia obowiązujących przepisów orzeczenie przez Sąd, o kwestii winy drugiego z małżonków za rozkład pożycia małżeńskiego stron, będzie miało znaczenie w dwóch przypadkach:

  • – gdy zamierzasz dochodzić od współmałżonka alimentów na Twoją osobę;
  • – gdy zamierzasz dochodzić przed Sądem ustalenia nierównych udziałów obojga małżonków, we wspólności majątkowej małżeńskiej [O tym, w kolejnym artykule: „Jak ustalić, że Twój wkład w majątek wspólny był większy od wkładu współmałżonka”].


Jak kształtują się alimenty w zależności od winy?

Jak wspomniano to powyżej, z czysto prawnego punktu widzenia – jedyną, uzasadnioną przyczyną dochodzenia winy współmałżonka w postępowaniu rozwodowym, pozostaje realny zamiar dochodzenia od jego osoby świadczenia alimentacyjnego na rzecz drugiego z małżonków. Czy każde orzeczenie o winie zagwarantuje nam alimenty? Nic bardziej mylnego!

 
Wedle aktualnych przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego:


małżonek, który został uznany za niewinnego lub współwinnego rozkładu pożycia małżeńskiego stron, może domagać się alimentów od byłego małżonka (uznanego za: niewinnego, współwinnego lub wyłącznie winnego rozkładu tegoż pożycia), wówczas, gdy znajduje się w niedostatku (tzn. jego sytuacja majątkowa graniczy ze skrajnym ubóstwem i nie stać go na zaspokojenie swoich podstawowych, usprawiedliwionych potrzeb).


– dodatkowo – małżonek, który został uznany za niewinnego rozkładu pożycia małżeńskiego stron, może domagać się alimentów od byłego małżonka (uznanego za: wyłącznie winnego temuż rozkładowi) także wówczas, gdy nie znajduje się w niedostatku i stać go na zaspokojenie swoich usprawiedliwionych potrzeb, niemniej rozwód pociągnął za sobą istotne pogorszenie jego sytuacji materialnej.

 
Warto pamiętać, że obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

 
Alimentów od byłego współmałżonka można dochodzić zarówno w trakcie postępowania rozwodowego, jak i po jego zakończeniu – w odrębnym postępowaniu alimentacyjnym.


Czy ustalenie winy wpływa na podział majątku?


Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, a wszystko zależy od występującego pomiędzy małżonkami ustroju majątkowego małżeńskiego. Jeśli więc istnieje między Wami umowa małżeńska majątkowa, tzw. intercyza, regulująca stosunki majątkowe w okresie trwania małżeństwa oraz po jego zakończeniu – wina nie wpłynie jakkolwiek na kwestię Waszych rozliczeń, a to, jak podzielicie się majątkiem dorobkowym, zależeć będzie wyłącznie od treści uregulowań zawartych w obowiązującej Was umowie małżeńskiej.


Jeśli jednak w czasie trwania małżeństwa, pozostawaliście w systemie wspólności majątkowej, a po zakończeniu związku małżeńskiego dojdziecie do wniosku, iż wkład, jaki wnieśliście w powstanie majątku wspólnego obojga małżonków, pozostaje większy od wkładu Waszego współmałżonka – macie prawo domagać się przed Sądem w trybie art 43 par. 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, ustalenia nierówności udziałów obojga małżonków w majątku wspólnym.


We wspomnianym wyżej postępowaniu, o którym więcej, postaram się opowiedzieć w kolejnym wpisie, kwestia winy współmałżonka, może posiadać znaczenie dla ustalenia nierówności udziałów obojga małżonków w majątku wspólnym. 


W Postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 27 czerwca 2003r., sygn. IV CKN 278/01, Sąd ten przyjął, iż: „U podstaw art. 43 § 2 k.r.o. leży założenie, że tylko w małżeństwie prawidłowo funkcjonującym usprawiedliwione są równe udziały w majątku wspólnym, mimo że małżonkowie przyczyniali się do jego powstania w różnym stopniu. Opiera się ono na więzach osobistych i gospodarczych między małżonkami oraz na obowiązku wzajemnej pomocy. To założenie odpada jednak, gdy małżonek rażąco lub uporczywie naruszał swe obowiązki wobec rodziny bądź doprowadził do zawinionego rozkładu pożycia, choćby znalazł on wyraz tylko w separacji faktycznej, a do rozwodu nie doszło. Kwestia winy nie jest więc bez znaczenia przy ocenie „ważnych powodów (…)” w rozumieniu art. 43 Kro.

Pozdrawiam,
Adwokat Dagmara Jagodzińska


władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

 

 

5