Your address will show here +12 34 56 78
Małżeństwo
Adwokat Dagmara Jagodzińska - Bielsko-Biała - Kancelaria AdwokackaAdwokat Dagmara Jagodzińska – 

Członkini bielsko-bialskiej Okręgowej Izby Adwokackiej.
Prowadzi swoją Kancelarię Adwokacką w Bielsku-Białej.

Kancelaria Adwokacka Adwokat Dagmary Jagodzińskiej świadczy usługi kompleksowej, fachowej pomocy prawnej w sprawach z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, szeroko rozumianego prawa cywilnego, w tym prawa spadkowego, prawa umów i innych stosunków zobowiązaniowych.

Kancelaria specjalizuje się w szczególności w świadczeniu pomocy prawnej i poradnictwa prawnego w sprawach o rozwód, separację, władzę rodzicielską, kontakty z małoletnimi, podział majątku dorobkowego po rozwodzie, zniesienie współwłasności, sprawach wynikających z umów darowizny oraz stosunków spadkowych w rodzinie.

Laureatka Plebiscytu Orły Prawa – Wybór Klientów 2018 i zdobywczyni tytułu Złote Orły Prawa 2018, dzięki któremu przez organizatorów Plebiscytu, w oparciu o ocenę Klientów, Kancelaria zaliczona została do grona 1,9 % najlepszych przedsiębiorstw branży prawniczej w Polsce.

 


Dziś, w rozmowie z Joanną Wloch – Mediatorem sądowym.

„Wojny rozwodowe – czyli tryptyk o mediacjach przy rozstaniu”.

Część I: „Gdy wszystko się wali…”


Gdy rozwód za pasem – spokojne i konstruktywne rozmowy ze współmałżonkiem to zapewne ostatnie na co liczymy. Często zauważam, że strony są o krok od osiągnięcia porozumienia, które pomogłoby im przeprowadzić rozwód możliwie jak najsprawniej i najmniej boleśnie. Żywe wciąż emocje uniemożliwiają im jednak merytoryczną konwersację, a zamiast sprzyjać porozumieniu – zaogniają jedynie konflikt. Czy w Pani opinii, obecność mediatora przy rozmowach małżonków poprzedzających rozwód lub odbywających się w jego trakcie, naprawdę może przyśpieszyć i usprawnić rozwód?


Stały mediator sądowy – mgr Joanna Włoch: Potoczne powiedzenie mówi, że między miłością a nienawiścią jest bardzo cienka linia. Chyba najbardziej prawdziwe jest to stwierdzenie w momencie, gdy rozchodzą się drogi wcześniej bliskich sobie osób. Zawiedzione oczekiwania, rozczarowanie, zdrada to tylko niektóre uczucia i sytuacje, które prowadzą do decyzji o rozstaniu. Rzadko się zdarza, że osoby przytłoczone negatywnymi emocjami potrafią spokojnie, rzeczowo rozmawiać w celu ustalenia zasad, na jakich ich związek się zakończy.

Często nie zdajemy sobie sprawy, że rozstanie to konieczność podjęcia szeregu decyzji, które uporządkują i podzielą wcześniejszą wspólnotę na dwa odrębne światy.
Sytuacja staje się tym trudniejsza, im więcej uzgodnień w obszarach wcześniejszego wspólnego życia należy podjąć. Wzajemna niechęć, oskarżenia, różne wizje opieki nad dziećmi, podział wspólnoty majątkowej prowadzą do coraz większej trudności w komunikacji a w efekcie całkowitego zerwania relacji i możliwości porozumienia. To właśnie ten moment, w którym strony powinny zdecydować się na skorzystanie z usług profesjonalnego, doświadczonego mediatora w sprawach rodzinnych. Tu może rodzić się pytanie: gdzie szukać i czym się kierować wybierając mediatora do swoje sprawy. Każdy Sąd Okręgowy na swoich stronach internetowych ma zamieszczoną listę, która jest wykazem mediatorów sądowych. Korzystając z tych informacji można mieć pewność, że osoba tam figurująca była sprawdzona pod względem uprawnień do pełnienia zawodu mediatora. Ponadto zamieszczone są informację dotyczące specjalizacji ( mediacje rodzinne, cywilne, gospodarcze, handlowe), wykształcenia oraz rejonu pracy danego mediatora sądowego. W tym zakresie można również kierować się rekomendacją bliskich czy znajomych, którzy korzystali z usług mediatora lub poszukać wskazówek na stronach internetowych.

Osoby, które już na tym etapie współpracują z kancelarią adwokacką, mogą o polecenie zapytać mecenasa. Kancelarie, które dbają o kompleksową obsługę swoich klientów, często współpracują z profesjonalnymi mediatorami. Pamiętać należy, że to zawsze i na każdym etapie sprawy rozwodowej czy separacyjnej decyzja co do wyboru mediatora należy do strony. Nawet w mediacjach ze skierowania sądowego, w których jest wskazany mediator, strony postępowania mogą wedle swojego uznania wskazać innego specjalistę w tym zakresie. Kolejna niepewność może się rodzić w zakresie kto i kiedy może przystąpić do mediacji. Strony mogą zgłosić się wspólnie, ale również może być to inicjatywa jednej osoby. Wtedy to w jej imieniu mediator zaprosi do spotkań partnera czy małżonka. Mediacje można rozpocząć w dowolnym momencie procesu rozwodowego czy separacyjnego, ale dobrze kierować się tu zasadą „im szybciej tym lepiej”. Pozwoli to zaoszczędzić czas, samopoczucie i często pieniądze związane z długotrwałym procesem sądowym. Zatem dlaczego to właśnie mediacje mają być dobrym rozwiązaniem w trudnej, traumatycznej sytuacji rozstania.

Mediacje można prowadzić przy obecności wszystkich zainteresowanych lub indywidualnie z każdą stroną konfliktu. Często obniża to napięcie i trudne emocje, pozwala zachować dystans i obiektywizm. Odpowiednio stworzone warunki sprzyjają realnej ocenie sytuacji, pomagają analizować fakty i podejmować świadome decyzje. Mediator może proponować pewne rozwiązania, zwłaszcza jeśli jest specjalistą w zakresie pedagogiki, psychologii, prawa rodzinnego. Pamiętać należy, że gdy wniosek o rozwód, opiekę nad dziećmi, alimenty, podział majątku trafia na wokandę, strony nie skorzystały z mediacji zakończonych ugodą, to sąd zdecyduje w powyższych kwestiach za samych zainteresowanych. Można za tym powiedzieć, że udział w procesie mediacji daje możliwość decydowania o własnym życiu bez pozostawiania istotnych, kluczowych kwestii w osądzie osób trzecich

www.mediacjeirozwody.pl

W kolejnych felietonach z cyklu: II – Przebieg procesu mediacji – czego możemy się spodziewać? III – Mediacje zakończone i co dalej?

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Małżeństwo

Częstokroć zdarza się, iż podczas wizyt w mojej Kancelarii, Klienci zadają mi pytanie o to, w jakich okolicznościach dochodzi do orzekania przez Sąd o wyłącznej winie jednego z małżonków za doprowadzenie do rozkładu pożycia małżeńskiego. Zaznaczam wówczas, iż polskim systemie prawa rodzinnego i opiekuńczego obowiązuje zasada niestopniowalności winy małżonków przy rozwodzie. Co to właściwie oznacza?

Wyobraźmy sobie przykład:


„Pan X jest małżonkiem okazyjnie nadużywającym alkoholu, pod którego wpływem zdarza mu się wszczynać domowe awantury. W przeszłości doszło też po jego stronie do nawiązania przelotnej relacji pozamałżeńskiej. Pani Y – żona Pana X, z powodu zachowania małżonka już dawno przestała darzyć go szacunkiem. W przeszłości zdarzało jej się poniżać go i krytykować w obecności osób trzecich. Kilka lat temu wyprowadziła się ze wspólnej sypialni. Czas wolny od pracy, chętniej niż z mężem, spędzała w towarzystwie swoich przyjaciółek”.


Oczywistym jest, iż ocena przedstawionego wyżej stanu rzeczy rodzić będzie różnorodne wnioski. Zapewne znajdą się osoby, które całość winy przypiszą tu Panu X. Inni, dopatrzą się winy w zachowaniu Pani Y, jeszcze inni – w zachowaniu obojga małżonków. Niezwykle istotne pozostawać będzie w takiej sprawie, kompleksowe zgromadzenie i wnikliwe przeanalizowanie całości dostępnego materiału dowodowego – zeznań świadków, dowodów z dokumentów, dowodu z przesłuchania stron i innych.


Nietrudno przewidzieć jednak, iż część komentatorów pokusi się o wniosek zgodnie z którym, wina jednego z małżonków pozostaje „większa” od winy drugiego małżonka. Sęk w tym, iż dokonując oceny rozkładu pożycia małżonków – nie stopniuje się winy stron.


W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5.1.2001 r. w sprawie o sygn. akt: V CKN 915/00, Sąd ten stwierdził, że nawet jeżeli w okolicznościach konkretnej sprawy nie budzi wątpliwości, że wina jednej ze stron ma większy ciężar gatunkowy lub „przeważający” charakter, nie wyklucza to przypisania współwiny drugiemu małżonkowi.


„Przy przypisywaniu małżonkom w wyroku rozwodowym winy nie ma znaczenia okoliczność, który z małżonków ponosi winę większą, a który mniejszą” (tak wyr. SN z 24.5.2005 r., V CK 646/04, Legalis). Ustawodawca nie wprowadził więc możliwości „stosunkowego” rozdzielenia winy (tak Jędrejek, Komentarz KRO, 2017, art. 57, Nb I.5).


W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29.6.2000 r. w sprawie o sygn. akt: V CKN 323/00,  Sąd ten wskazał, że „art. 57 § 1 kro nie wprowadza rozróżnienia stopnia winy małżonków. Podstawą przyjęcia winy małżonka jest ustalenie, że jego zachowanie przyczyniło się do powstania lub pogłębienia rozkładu, obojętne natomiast ze stanowiska oceny winy jest to, w jakim stopniu każde z małżonków przyczyniło się do tego. Nierówny stopień winy małżonków nie stanowi przeszkody do uznania ich współwinnymi rozkładu pożycia. Małżonek, który zawinił powstanie jednej z wielu przyczyn rozkładu, musi być uznany za współwinnego, chociażby drugi małżonek dopuścił się wielu i to cięższych przewinień”.

Dowiedzenie wyłącznej winy małżonka, w procesie rozwodowym jest więc nadal możliwe i stosunkowo częste. Należy jednak pamiętać o tym, iż jeśli środki dowodowe przeprowadzone w postępowaniu sądowym wskazywać będą na winę obu stron (choćby wina jednej z nich, intuicyjnie wydawała się „większa” i „przeważająca” w stosunku do zachowań drugiego z małżonków), małżonek, który zawinił powstaniu choćby jednej z wielu przyczyn rozkładu, także może być uznany za współwinnego za doprowadzenie do rozkładu pożycia, na równi z drugim małżonkiem, a całość postępowania może zakończyć się orzeczeniem o stwierdzeniu winy obu stron.

Pozdrawiam
Adwokat Dagmara Jagodzińska


 

0

Małżeństwo

Pytanie wybranej Czytelniczki: Jestem w trakcie postępowania rozwodowego z moim małżonkiem. Mąż prowadzi od lat działalność gospodarczą, która w chwili obecnej, z uwagi na postępujący spadek formy psychicznej męża – chyli się ku upadkowi. Powoli napływać zaczynają pod nasz wspólny adres zamieszkania, pierwsze wezwania do zapłaty oraz ponaglenia. Rozwód ciągnie się już ponad pół roku, a ja obawiam się narastania kolejnych długów… Co zrobić, aby zabezpieczyć się przed postępującym zadłużeniem?”


Odpowiedzi udziela:
Adwokat Dagmara Jagodzińska


Rozwód, nawet najmniej skomplikowany – trwa przez pewien czas. Od chwili złożenia pozwu, aż po uzyskanie prawomocnego orzeczenia o rozwiązaniu małżeństwa mija najczęściej od jednego do nawet kilkunastu miesięcy. W międzyczasie, małżonkowie funkcjonują w swoistym „stanie przejściowym” pomiędzy faktycznym zakończeniem wspólnego pożycia, a formalnym rozdzieleniem ich od siebie pod względem prawnym oraz… majątkowym.


Wypada bowiem wskazać, iż o ile małżonkowie, w czasie trwania małżeństwa nie zawarli tzw. intercyzy (czyt. umowy małżeńskiej majątkowej), która wprowadzałaby pomiędzy nimi system rozdzielności majątkowej umownej, najpewniej pozostają w dalszym ciągu w systemie automatycznej, wspólności ustawowej małżeńskiej, powstałej między nimi z chwilą wstąpienia w związek małżeński. Co niezwykle istotne, wspomniana wspólność trwa pomiędzy małżonkami, aż do czasu prawomocnego rozwiązania ich małżeństwa, a zatem utrzymuje się także przez cały czas trwania postępowania o rozwód – przed Sądem I oraz II instancji, aż do dnia uprawomocnienia się wyroku orzekającego rozwód tych małżonków.


Skoro zaś, w okresie tym, małżonkowie pozostają w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej, oznacza to, iż w dalszym ciągu – rzeczy nabywane przez jednego z nich (poza enumeratywnie wymienionymi w przepisach wyjątkami) trafiają do wspólności majątkowej małżeńskiej, z kolei długi zaciągane przez każdego z małżonków, obciążają tę wspólność.


Sytuacja nie jest jednak beznadziejna. Po pierwsze bowiem, należy pamiętać o treści art. 41 par. 2 Kr.o. Zgodnie z cytowanym tu artykułem, w sytuacjach w których małżonek zaciągnął zobowiązanie bez zgody drugiego małżonka albo zobowiązanie jednego z małżonków nie wynika z czynności prawnej, wierzyciel może żądać zaspokojenia z majątku osobistego dłużnika, z wynagrodzenia za pracę lub z dochodów uzyskanych przez dłużnika z innej działalności zarobkowej, jak również z korzyści uzyskanych z jego praw, o których mowa w art. 33 pkt 9, a jeżeli wierzytelność powstała w związku z prowadzeniem przedsiębiorstwa, także z przedmiotów majątkowych wchodzących w skład przedsiębiorstwa. Zakres odpowiedzialności małżonka oczekującego na orzeczenie rozwodu, za zobowiązania zaciągnięte przez drugiego z małżonków, zależał będzie więc w zasadzie od tego, czy małżonek który zaciągnął zobowiązanie, uczynił to za zgodą współmałżonka, czy też bez takiej zgody. Jeżeli małżonek zaciągnął zobowiązanie za zgodą drugiego małżonka, wierzyciel może żądać zaspokojenia nie tylko z majątku osobistego dłużnika, ale także z całego majątku wspólnego małżonków.


Po drugie, istnieją rozwiązania umożliwiające doprowadzenie do ustania systemu wspólności majątkowej małżeńskiej, przed rozwodem. Najprostszą formą zabezpieczenia interesów majątkowych małżonka oczekującego na rozwód, byłoby więc np zawarcie ze współmałżonkiem tzw. intercyzy – umowy małżeńskiej majątkowej o ustanowieniu rozdzielności. Na jej zawarcie, niezbędna pozostawać będzie jednak zgoda współmałżonka, który winien stawić się w wybranej kancelarii notarialnej i zawrzeć Umowę, jako jedna z jej stron.


Co jeśli zgody tej brakuje? Pozostają już tylko dwa wyjścia. Można czekać na orzeczenie rozwodu, którego prawomocne orzeczenie spowoduje wprowadzenie pomiędzy małżonkami z automatu – systemu rozdzielności majątkowej, albo wybrać drogę kolejnego postępowania sądowego. Jedyną bowiem (poza umową) drogą ustanowienia rozdzielności majątkowej małżonków, przed orzeczeniem rozwodu, pozostawać będzie złożenie osobnego pozwu – tym razem, skierowanego do sądu rejonowego. Sąd ten, rozpozna wówczas sprawę o przymusowe ustanowienie rozdzielności majątkowej małżeńskiej; jeśli złożony zostanie odpowiedni pozew, także  z datą wsteczną. Spowoduje to jednak, iż obie sprawy – o rozwód i o rozdzielność – będą toczyć się równolegle. Istotna pozostawać będzie przy tym, data zapoczątkowania postępowania o ustanowienie rozdzielności. Zgodnie z Uchwała SN z dnia 14.4.1994 r., III CZP 44/94:


„Chociaż wspólność majątkowa istniejąca między małżonkami ustaje także z chwilą uprawomocnienia się wyroku rozwodowego, to w orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że orzekanie o zniesieniu małżeńskiej wspólności majątkowej z mocą wsteczną jest dopuszczalne także po prawomocnym rozwiązaniu związku małżeńskiego przez rozwód, jeżeli powództwo zostało wytoczone przed tą datą (tak Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 5 listopada 1993 r. III CZP 161/93, Wokanda 1994/1/4 oraz w uchwale z dnia 14 kwietnia 1994r. III CZP 44/94, OSNCP 1994, nr 10, poz. 190)”


Należy zatem dopilnować, aby w powyższej sytuacji, powództwo w sprawie o ustanowienie rozdzielności majątkowej małżonków, także z datą wsteczną – złożone zostało przed prawomocnym zakończeniem postępowania w sprawie o rozwód. Jak widać, mowa tu jednak o kolejnym procesie sądowym. Warto poczekać zatem z jego wszczęciem na moment powstania realnego ryzyka narastania długów.

#władza rodzicielska bielsko, adwokat od spraw rodzinnych, kancelaria rodzinna bielsko, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontakty z dzieckiem bielsko, sprawy rodzinne adwokat bielsko

0

Małżeństwo

Nawiązując z Klientem Kancelarii rozmowę dotyczącą sposobu w jaki planuje on określić swoje stanowisko procesowe w postępowaniu o rozwód, rozpoczynam od pytań dotyczących przewidywanego przez niego sposobu dochodzenia w procesie kwestii: winy swojej i małżonka za rozkład pożycia, władzy rodzicielskiej nad małoletnimi dziećmi i miejsca zamieszkania tych ostatnich, kontaktów z małoletnimi dziećmi, alimentów na dzieci, ewentualnie także na małżonka, a wreszcie… sposobu korzystania ze wspólnego domu lub mieszkania małżonków, po rozwodzie. Najczęściej wówczas pojawia się pytanie o to, czy mowa tu o podziale majątku dorobkowego małżonków po rozwodzie. Zbieżność skojarzeń jest jednak myląca.


Zgodnie z art. 58 § 2 Kr.o. jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe.


Czymś innym jest bowiem ustalenie tego, w jaki sposób małżonkowie, zamieszkujący ze sobą w dalszym ciągu, w jednym lokalu, mają podzielić się faktycznym korzystaniem z tego lokum, czymś innym zaś – zniesienie zachodzącej pomiędzy nimi dotąd, wspólności majątkowej małżeńskiej, składnika jakim pozostaje wspólny lokal bądź dom.


Dla rozróżnienia zatem:


1.
Sytuacja pierwsza, dotyczyć będzie małżeństwa X i Y, które w chwili orzekania rozwodu w dalszym ciągu zamieszkiwało będzie wspólnie i planowało zamieszkiwać w ten sposób po rozwodzie (choćby z uwagi na brak alternatyw); wówczas to, Sąd może postanowić, iż X korzystał będzie z pomieszczeń znajdujących na parterze budynku mieszkalnego niegdyś wspólnie użytkowanego przez strony, zaś Y zamieszkiwała będzie na jego piętrze, przy czym z kuchni i łazienki strony korzystać będą wspólnie.


2.
Sytuacja druga dotyczyć będzie małżeństwa A i B, planującego dokonać zniesienia współwłasności lokalu/budynku wchodzącego w skład ich wspólności majątkowej małżeńskiej, tj. A i B nie będą zainteresowani wspólnym zamieszkiwaniem po rozwodzie, a dążyć będą do zapewnienia sobie warunków życia w pojedynkę, m.in. na skutek dopełnienia wszelkich rozliczeń wynikających z podziału ich majątku.


O sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania
sąd orzeka więc w zasadzie wtedy, gdy w chwili wydania wyroku rozwodowego małżonkowie zajmują to mieszkanie, tzn. faktycznie z niego korzystają. Jednakże sąd może orzec o sposobie korzystania z tego mieszkania także w wypadku, gdy małżonek nie przebywa w nim tylko przejściowo, w szczególności gdy – nie rezygnując ze wspólnego mieszkania – zmuszony był je opuścić na skutek samowolnego, sprzecznego z prawem lub zasadami współżycia społecznego, postępowania drugiego małżonka.


O podziale majątku w rozwodzie traktuje art. 58 § 3
K.r.o. zgodnie z którym na wniosek jednego z małżonków sąd może w wyroku orzekającym rozwód dokonać podziału majątku wspólnego, jeżeli przeprowadzenie tego podziału nie spowoduje nadmiernej zwłoki w postępowaniu.


Jak podkreśla doktryna, podział majątku w trakcie rozwodu (separacji) różni się od podziału dokonanego po ustaniu wspólności:

1) trybem, albowiem następuje w procesie;

2) może być przeprowadzony, jeżeli nie wpłynie na nadmierną zwłokę w postępowaniu rozwodowym;

3) skuteczność podziału jest uzależniona od prawomocnego orzeczenia rozwodu [1]


Warunkiem orzekania przez Sąd o podziale majątku dorobkowego małżonków w rozwodzie pozostaje zatem taki układ procesowy, który gwarantuje możliwość szybkiego, a w praktyce najczęściej – ugodowego rozstrzygnięcia o tej kwestii.  Następuje więc wówczas, gdy między stronami nie ma sporu co do składu i sposobu podziału tego majątku lub wyjaśnienie spornych między stronami okoliczności bądź też takich okoliczności, które sąd obowiązany jest ustalić z urzędu, wymaga przeprowadzenia postępowania dowodowego w ograniczonym przedmiotowo i czasowo zakresie (Orzecznictwo SN: III CZP 30/77, V CZ 25/16)


Z uwagi na fakt, iż sytuacje takie zdarzają w praktyce dość rzadko, niepisana reguła zakłada, iż w procesie rozwodowym rozstrzyga się co najwyżej o kwestii sposobu korzystania przez małżonków ze wspólnego lokum po rozwodzie, zaś o kwestii szczegółowego podziału majątku dorobkowego małżonków po ustaniu ich wspólności majątkowej, na skutek rozwiązania ich małżeństwa – orzeka się dopiero na etapie postępowania o podział majątku dorobkowego prowadzonego przed innym Sądem (sądem rejonowym, podczas gdy o rozwodzie orzeka sąd okręgowy), po uprawomocnieniu się wyroku orzekającego rozwód. Na zgodny wniosek małżonków o nieorzekanie przez Sąd rozwodowy, o sposobie korzystania z mieszkania przez małżonków po rozwodzie, Sąd okręgowy zaniecha jednak orzekania w wyroku rozwodowym także i w tej kwestii.


Pozdrawiam,
Adwokat Dagmara Jagodzińska
  

0

Dziecko

Spora część Klientów zamierzających wszcząć postępowanie alimentacyjne lub zgłosić roszczenie alimentacyjne w pozwie rozwodowym, zadaje pełnomocnikom pytanie o to, jak określić wysokość należnych ich dziecku alimentów. Ostateczne dookreślenie kwoty dochodzonego roszczenia alimentacyjnego zależy jednak od samego Klienta. To jego decyzja przesądzi o wpisaniu do pozwu (o rozwód lub alimenty) konkretnej kwoty dochodzonego roszczenia. Zanim jednak pozostawimy Klientowi wybór w zakresie dookreślenia konkretnej wysokości roszczenia alimentacyjnego, niezbędne staje się pouczenie Klienta o tym, czemu właściwie służyć mają alimenty, od czego zależy ich wysokość oraz jakie potrzeby uznaje się w praktyce za „potrzeby usprawiedliwione”.


Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie pomaga nam w precyzyjnym ustaleniu wysokości dochodzonych alimentów. Art. 135 K.R.O. ogranicza się w tym względzie do stwierdzenia: „zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego„. Z tego, że o wysokości możliwych do zasądzenia alimentów decydować będzie m.in. wysokość możliwości majątkowych (zasobność majątku) oraz zarobkowych (wysokość wynagrodzenia, dochodów z działalności) pozwanego, najczęściej doskonale zdajemy sobie sprawę.


Zauważalne trudności budzi jednak określenie zakresu tzw. „usprawiedliwionych potrzeb” uprawnionego do alimentacji. Czym zatem są wspomniane „usprawiedliwione potrzeby”?


Potrzeby usprawiedliwione to takie, których zaspokojenie pozwala uprawnionemu żyć w warunkach odpowiadających jego wiekowi, stanowi zdrowia, wykształceniu itp. Katalog owych potrzeb jest sprawą indywidualną.
Niezaspokojone potrzeby wierzyciela można uznać za usprawiedliwione (a jego sytuację prawną za uzasadniającą wystąpienie do sądu o alimenty), jeżeli nie potrafi on ich zaspokoić samodzielnie pomimo podejmowania w tym zakresie starań*


Dobra praktyka wskazuje na to, aby w pozwach alimentacyjnych uwzględniać co najmniej:
  • miesięczne koszty związane z zakupem wyżywienia;
  • miesięczne koszty związane z zakupem środków czystości i kosmetyków;
  • miesięczne koszty nauki – opłacenia szkół/przedszkoli, zakupu materiałów edukacyjnych, pokrycia komitetów;
  • miesięczne koszty leczenia i wizyt lekarskich, dodatkowo także koszty zakupu leków i suplementów;
  • miesięczne koszty dojazdów do szkoły oraz do domu;
  • miesięczny koszt zakupu odzieży i obuwia – najłatwiej szacowany jako łączny, roczny koszt odzieży podzielony przez ilość miesięcy;
  • miesięczny koszt rozrywki/wyjść dziecka – w przypadku dziecka młodszego, także zakupu zabawek.


UWAGA: warto pamiętać, że do zakresu usprawiedliwionych potrzeb małoletnich w istocie należy doliczyć także koszty mediów zużywanych przez małoletniego, jako członka rodziny zamieszkującej dany lokal lub budynek.
Do zakresu potrzeb uprawnionego do alimentacji wchodzić będzie zatem również szacunkowa wartość przypadającego na małoletniego udziału w kosztach związanych z opłaceniem czynszu za lokal mieszkalny, a także opłat za dostarczenie gazu, wody, prądu, wywóz odpadów, odprowadzenie ścieków i inne.


Wypada zaznaczyć na koniec, iż pojęcie usprawiedliwionych potrzeb wymagać będzie każdorazowo doprecyzowania o szczegóły indywidualnego przypadku. Tak też jeśli dla przykładu, małoletni choruje na atopowe zapalenie skóry, w kosztach jego utrzymania uwzględnić należy szereg medykamentów, środków czystości i środków pielęgnacyjnych posiadających dla niego charakter niezbędny dla zachowania zdrowia i komfortu życia. Jeśli zaś małoletni cierpi z powodu wad postawy, niezbędna może okazać się gimnastyka korekcyjna, fizjoterapia czy odpowiednie zajęcia na basenie, itd.


Co niezwykle istotne, pamiętać należy, iż potrzeby uprawnionego, poza tym, iż „usprawiedliwione” muszą być także realne!
Każda ze szczególnych potrzeb dziecka winna być przy tym należycie udokumentowana, dla wykazania wiarygodności twierdzeń o konieczności jej zaspokojenia.


Po ustaleniu łącznych kosztów utrzymania dziecka, niezbędnym jest wreszcie określenie tego, w jakich częściach każde z rodziców będzie partycypować w ich pokryciu. Niepisana zasada zakłada, iż koszty te winny rozkładać się mniej więcej po połowie. Warto pamiętać jednak o tym, iż zgodnie z par. 2 art. 135 K.R.O. wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne drugiego z rodziców polegać będzie na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.


To jednak, czy całość lub część świadczenia alimentacyjnego przypadającego na rodzica zamieszkującego z małoletnim, może być w całości lub części zaspokajana poprzez samą tylko opiekę nad małoletnim (tj. przy założeniu braku lub ograniczonej wysokości alimentów pochodzących od tego rodzica) oceni Sąd, w konkretnym stanie sprawy.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska


# władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

1

Dziecko, Małżeństwo

W jednej z wiadomości skierowanych na skrzynkę mailową mojego bloga otrzymałam pytanie dotyczące władzy rodzicielskiej. Autorka pisała w mailu: „Ojciec dziecka przebywa aktualnie na terenie Niemiec. W Polsce bywa tylko przy okazji Świąt, czasem wraca na wakacje. Często zdarzając się sytuacje, w których potrzebuję jego zgody, ostatnio zdarzyło się to przy zapisywaniu dziecka do przedszkola i załatwianiu dla niego paszportu. Proponowałam mężowi rozwiązanie problemu na drodze sądowej, ale kategorycznie się temu sprzeciwia. Co robić?”


Zgodnie z art. 111 § 1 K.r.o., jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w stosunku do jednego z rodziców.


Przeszkoda w wykonywaniu władzy rodzicielskiej ma mieć charakter trwały. Przez trwałą przeszkodę, uniemożliwiającą wykonywanie władzy rodzicielskiej, należy rozumieć taki układ stosunków, który wyłącza sprawowanie przez rodziców władzy rodzicielskiej na stałe w tym sensie, że albo według rozsądnego przewidywania nie można ustalić czasu trwania tego układu, albo – co najmniej – że układ ten będzie istniał przez czas długi (zob. postanowienie SN z dnia 2 czerwca 2000 r., II CKN 960/00, LEX nr 51976).


W literaturze, za trwałą przeszkodę w wykonywaniu władzy rodzicielskiej uznaje się takie sytuacje, jak np. wyjazd za granicę z zamiarem stałego pobytu
, skazanie na karę pozbawienia wolności na czas dłuższy – aż do chwili upełnoletnienia się dziecka. Są to zatem przyczyny mające charakter obiektywny.


Autorka skierowanego do mnie listu wskazała wyraźnie, iż  ojciec dziecka przebywa za granicą w sposób trwały tj. jak należy domniemywać – prezentując przy tym zamiar osiedlenia się na terytorium Niemiec i zamieszkania nań, na stałe lub co najmniej na okres kilku lat. Trudno więc oczekiwać od niego realnej, bieżącej partycypacji w podejmowaniu decyzji dotyczących dziecka, na równi z matką. Istotnie, jak wskazuje na to autorka listu, może dochodzić do sytuacji, w których brak „niezwłocznej” zgody ojca (lub co gorsza niemożność jej uzyskania w ogóle, z uwagi na brak kontaktu z osobą przebywającą za granicą) może utrudniać załatwienie spraw niezwykle istotnych z perspektywy dobra małoletniego – jak choć przeprowadzenie poważniejszego zabiegu operacyjnego bez zgody obojga rodziców i inne.


O ile zatem stan ten, pomimo często odczuwanych trudności w bieżącym, samodzielnym decydowaniu o kwestiach dotyczących małoletniego, udaje się rodzicowi pozostałemu w kraju, sporadycznie „przezwyciężać” (głównie w przypadku spraw o mniejszym znaczeniu), o tyle pozostaje on całkowicie niedopuszczalny z perspektywy decyzji istotnych dla osoby i majątku dzieci. W ostatnich z wyżej wymienionych sytuacji, brak zgody rodzica obecnego w kraju na określone zabiegi, czy procedury dotyczące małoletnich, może okazać się dalece niekorzystny w skutkach, dla samych małoletniego.

Pozbawienie władzy rodzicielskiej nad małoletnim, rodzica pozostającego za granicą, jest jednak rozwiązaniem najdalej ingerującym w sferę jego praw i obowiązków rodzicielskich. Bywa więc, iż w przypadku rodziców czasowo przebywających za granicą, sąd opiekuńczy zawiesza jedynie ich władzę rodzicielską. Zgodnie z przepisami prawa rodzinnego i opiekuńczego, zawieszenie władzy rodzicielskiej możliwe jest w razie przemijającej przeszkody w jej wykonywaniu. Jak wynika to z ugruntowanej linii orzecznictwa Sądu Najwyższego, „przeszkodę taką może stanowić pobyt w więzieniu czy też długotrwały pobyt za granicą. Podobnie może powstać konieczność zawieszenia władzy w razie długotrwałego pobytu w szpitalu. Przyczyna zawieszenia władzy rodzicielskiej leży po stronie rodziców” (Postanowienie SN z dnia 8 października 1964 r., II CR 418/64 (w:) J. Gudowski, Kodeks rodzinny…, s. 376; postanowienie SN z dnia 8 października 1964 r., II CR 410/64 (w:) J. Gudowski, Kodeks rodzinny…, s. 376).

Co ciekawe, zdarza się jednak, iż nawet w przypadku rodzica nie czasowo, a „stale” przebywającego za granicą, Sąd stosuje rozwiązanie mniej ingerujące w sferę jego władzy rodzicielskiej. Tak też w wyroku SN z dnia 29 listopada 1999 r. (III CKN 483/98, LEX nr 1232431), Sąd ten stwierdził, iż podstawą uzasadniającą zawieszenie władzy rodzicielskiej może być stały pobyt za granicą rodzica. Jak widać, wiele zależy więc od deklaracji rodzica przebywającego za granicą, dotyczących tego jak widzi swoją przyszłość poza granicami kraju i czy przebywa poza terytorium Polski, z zamiarem osiedlenia się na obczyźnie na stałe. Indywidualne okoliczności danej sprawy mogą jednak sprawić, iż nawet na wypadek występowania po stronie rodzica zamiaru osiedlenia się za granicą na stałe, Sąd może czasowo zastosować względem niego rozwiązanie mniej kategoryczne w skutkach, polegające na zawieszeniu, nie zaś pozbawieniu go władzy rodzicielskiej nad dzieckiem.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Dziecko

Do postępowania w sprawie o separację, odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy dotyczące postępowania rozwodowego. Analogiczny do orzeczenia rozwodu, pozostaje także skutek orzeczenia separacji, polegający na ustaniu wspólności małżeńskiej majątkowej małżonków (o ile w tym właśnie ustroju, małżonkowie ci, pozostawali przed wydaniem wyroku).


W postępowaniu o separację reguluje się także wszystkie kwestie o których mowa była przy okazji rozwodu. Orzeka się zatem o kwestii winy za doprowadzenie do rozkładu pożycia, kwestii wykonywania władzy rodzicielskiej, ewentualnie także miejscu zamieszkania wspólnych, małoletnich dzieci stron; reguluje się kwestie alimentacyjne i ustala kontakty rodziców z małoletnimi dziećmi.


Na pierwszy rzut oka może zatem wydawać się, że oba postępowania wywierają tożsame skutki prawne. Nic bardziej błędnego. Pomiędzy separacją i rozwodem zachodzi bowiem zasadnicza różnica, polegająca na tym, iż małżonkowie pomiędzy którymi doszło do prawomocnego orzeczenia separacji, w dalszym ciągu związani są węzłem małżeństwa. Oznacza to, iż nie mogą zawrzeć kolejnego związku małżeńskiego. Kobieta względem której orzeczono separację, nie może także powrócić do swojego panieńskiego nazwiska.


Należy pamiętać, iż całkowicie różne są także przesłanki orzeczenia rozwodu i separacji. Dla orzeczenie o rozwiązaniu małżeństwa poprzez rozwód, konieczne jest stwierdzenie przez Sąd, trwałego i zupełnego rozkładu pożycia małżeńskiego stron. W przypadku separacji wystarczy, aby rozkład pożycia pozostawał zupełny.


Opcję separacji w praktyce, wybierają wiec najczęściej te z małżeństw, które choć przekonane o zupełnym rozkładzie swojego pożycia, nie chcą decydować się na ostateczne zerwanie węzła małżeństwa.


Nierzadko wynika to ze względów religijnych lub światopoglądowych. Bywa też tak, że małżonkowie żywią jeszcze nadzieje na powrót do wspólnego pożycia. Warto dodać, iż jeśli powrót ten nastąpi, możliwe jest w każdym czasie zniesienie separacji, na zgodny wniosek stron. Spowoduje to zniweczenie skutków jej orzeczenia, a i powrót przez małżonków do stanu sprzed wydania wyroku o separacji.


Może jednak zdarzyć się tak, że żądania obojga małżonków pozostawać będą rozbieżne. Jeżeli jeden z małżonków żąda orzeczenia separacji, a drugi orzeczenia rozwodu i żądanie to jest uzasadnione, sąd orzeka rozwód. Jeżeli jednak orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, a żądanie orzeczenia separacji jest uzasadnione, sąd orzeka separację.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0

Małżeństwo

Na etapie poprzedzającym wszczęcie postępowania rozwodowego, wielu małżonków zastanawia się nie tylko nad „opłacalnością” dochodzenia winy w rozwodzie, ale i możliwością uzyskania orzeczenia o tej winie. Spora część Klientów zgłaszających się do Kancelarii adwokackiej, występuje więc z pytaniem: „czy mam szansę na orzeczenie o winie współmałżonka?”. Fakt, że sprawa nie jest oczywista, postaram się przedstawić na dzisiejszym przykładzie, zaczerpniętym z prawdziwego stanu postępowania sądowego, jakie zakończyło się wydaniem prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego w Katowicach w sprawie o sygn. akt: I ACa 35/10 z dnia 12.03.2010r. Wyrok ten, dostępny jest w zbiorze orzeczeń opublikowanych na stronie katowickiego Sądu Apelacyjnego pod adresem: www.katowice.sa.gov.pl.

Przyjrzyjmy się bliżej okolicznościom sprawy:

Strony zawarły związek małżeński w sierpniu 2002 r., ze związku tego narodził się ich wspólny, małoletni syn;
Po ślubie małżonkowie zamieszkali w domu rodziców pozwanej;
Mieszkając u teściów powód nie czuł się swobodnie, ponieważ rodzice żony ingerowali w pożycie stron, krytykując wszelkie działania i zachowania zięcia, w tym także zamiar zakupu samodzielnego mieszkania.
Pozwana także przestała akceptować rodzinę męża i wycofywała się z kontaktów z nią;
Powód coraz silniej odczuwał nadmierną kontrolę ze strony żony polegającą między innymi na: rozliczaniu wydawanych przez niego pieniędzy, sprawdzaniu stanu licznika kilometrów w samochodzie;


Będąca w ciąży uznanej za zagrożoną, pozwana odmówiła uczestniczenia w uroczystości komunijnej w rodzinie powoda;
Powód wyprowadził się i zamieszkał u swych rodziców; za wspólne pieniądze stron nabył mieszkanie licząc, że żona zamieszka wraz z nim;
Do czasu porodu strony nie kontaktowały się;
Pozwana nie powiadomiła męża o urodzeniu dziecka, uznając że gdyby się nią interesował przyszedłby do szpitala, a nadto nie musiała informować małżonka, w którym szpitalu będzie rodzić ponieważ według niej było to oczywiste;
Od czasu gdy powód opuścił żonę to jest od 2002 r. strony spotykały się jedynie przy okazji kontaktów powoda z synem;
Od stycznia 2007 r. kiedy to w trakcie jednego ze spotkań doszło do gwałtownej scysji między małżonkami, wszelkie kontakty między stronami ustały;

Na etapie postępowania rozwodowego, powód deklarował, iż nie kocha żony i nie widzi możliwości pogodzenia się z nią. Pozwana dla odmiany deklarowała, iż czuje się porzucona i skrzywdzona przez męża, ma do niego żal, lecz jednocześnie wciąż kocha męża i chce kontynuować związek dla dobra dziecka. Mimo to, wyraża zgodę na rozwód z winy powoda.


WINA OBOJGA MAŁŻONKÓW?


Jak nietrudno się domyślić, Sąd Okręgowy stanął przed ciężką decyzją ustalenia tego, które z małżonków ponosi winę za rozkład pożycia małżeńskiego stron i czy stan przedstawiony wyżej, pozostaje na tyle wyrazisty, aby winę tę, przypisać wyłącznie jednemu z nich, drugiego całkowicie „oczyszczając” z odpowiedzialności za doprowadzenie do rozkładu pożycia.


W oparciu o opinię biegłych z miejscowego Rodzinnego Ośrodka Diagnostyczno – Konsultacyjnego, Sąd ustalił, że przyczyną rozkładu, pozostawał zwyczajny brak komunikacji małżeńskiej. Małżonkowie w trudnych emocjonalnie chwilach nie ujawniali się ze swoimi autentycznymi potrzebami i uczuciami, nie potrafili rozmawiać o istotnych problemach własnych jaki i w małżeństwie, co doprowadziło ostatecznie do zerwania ich więzi.


W tak ustalonym stanie faktycznym Sąd I instancji uznał, że winę za rozpad więzi małżeńskich ponoszą zarówno pozwana, jak i powód.


Na pierwszy rzut oka, pozbawiony czystej analizy prawnej, można by pokusić się o pochopne wnioski, zgodnie z którymi istotnie – każde z małżonków „dołożyło” swą cegiełkę do rozkładu pożycia ich małżeństwa. Powód wyprowadził się z domu i opuścił pozwaną w potrzebie, pozwana wykazywała zażyłą relację z rodzicami, z którymi powód nie potrafił znaleźć nici porozumienia, nie poinformowała także męża o terminie porodu, być może nie starała się wystarczająco, aby utrzymywać poprawnych relacji z jego bliskimi.


Powyższy wyrok zaskarżony został jednak przez powoda i pozwaną, a sprawa zawisła przed Sądem wyższej instancji.


„SPRAWA NIGDY NIE JEST OCZYWISTA…”


Sąd odwoławczy zakwestionował zasadność przypisania winy obojgu małżonkom. Winę tę, przypisał wyłączni powodowi. Sąd Apelacyjny przyjął, iż:


„orzekając w przedmiocie winy sąd winien ustalić czy występuje sprzeczność zachowania się albo postępowania małżonka z normami prawnymi lub zasadami współżycia, określającymi obowiązki małżonków, a sprzeczności tej towarzyszy umyślność lub niedbalstwo tegoż małżonka. Nadto między takim zachowaniem się lub postępowaniem małżonka, a powstałym rozkładem pożycia małżeńskiego musi istnieć związek przyczynowy.
A zatem nie każde naruszenie obowiązków małżeńskich stanowić będzie o winie danego małżonka lecz tylko te, które miało wpływ na spowodowanie (bądź utrwalenie) rozkładu pożycia małżeńskiego”.


Zdaniem Sądu Apelacyjnego, przyjęcie wniosku o tym, iż to ogólny „brak porozumienia” małżonków przyczynił się do rozkładu ich pożycia, pozostaje nie tylko niewystarczające, ale w istocie nie wyjaśnia przyczyn rozkładu pożycia małżeńskiego stron.


Sąd Apelacyjny przyjął, iż to powód ponosi wyłączną winę w doprowadzeniu do trwałego, zupełnego rozkładu pożycia. Tym samym nie ma podstaw, aby pozwanej przypisać współwinę w spowodowaniu owego rozkładu. Jak przyczynę przypisania mu winy za rozkład pożycia, Sąd Apelacyjny przyjął w szczególności opuszczenie ciężarnej małżonki przez powoda. W uzasadnieniu swojego wyroku Sąd przyjmuje:


To powód wyprowadził się z domu rodziców żony, w którym małżonkowie wspólnie zamieszkiwali. W chwili gdy powód opuszczał pozwaną była ona w szóstym miesiącu ciąży, która to ciąża była ciążą zagrożoną. Bezpośrednią przyczyną zachowania powoda był brak porozumienia małżonków co do ich uczestnictwa w uroczystości komunijnej siostrzenicy powoda. Po opuszczeniu żony, powód aż do urodzenia się dziecka (o którym to fakcie dowiedział się od znajomego) nie kontaktował się z pozwaną i nie interesował się jej stanem. W międzyczasie natomiast za zaoszczędzone przez strony środki pieniężne powód nabył mieszkanie, do którego – po przeprowadzonym remoncie – się wprowadził. Od tej pory powód zamieszkuje w tym lokalu, a pozwana z dzieckiem pozostała w domu swoich rodziców. Powód nigdy nie przekazał żonie kluczy do tego mieszkania.”


Opisane zachowanie Sąd Apelacyjny sklasyfikował, jako naruszenie obowiązku wzajemnego wsparcia i pomocy:


Opisane fakty świadczą zaś o tym, że to powód naruszył obowiązek wspólnego pożycia małżonków i wzajemnej pomocy (art. 23 k.r.o.), opuszczając będącą w zaawansowanej ciąży żonę. Następnie powód odmówił jej wsparcia, nie kontaktując się z żoną aż do czasu, gdy powziął wiadomość o urodzeniu się syna i zachowując się – co najmniej – nielojalnie, przeznaczając wspólne finanse na zakup mieszkania, w którym sam zamieszkał”.


Zaznaczyć należy oczywiście, iż nie każdy stan faktyczny, w którym małżonek opuści swą ciężarną partnerkę, skutkował będzie automatycznym orzeczeniem jego winy. Pamiętać należy, iż wszystko zależy od wnikliwej analizy indywidualnych okoliczności danego przypadku. Nietrudno wyobrazić sobie dla przykładu sytuację, w której ciąża będzie efektem zdrady małżonki – wówczas z dużym stopniem prawdopodobieństwa, za słuszne należałoby uznać roszczenie o orzeczenie rozwodu z wyłącznej winy ciężarnej kobiety. Przypadków stanowiących tu kontrprzykład, można by mnożyć.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

rozwód, bielsko, adwokat, prawo spadkowe, długi w spadku, adwokat od spadków, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko

0

Dziecko

Pytanie czytelniczki: Jestem matką samotnie wychowującą dziecko. Chciałabym złożyć wniosek o 500+. Urzędnik w Urzędzie Miasta poinformował mnie jednak, że nie otrzymam świadczenia, jeśli nie dostarczę prawomocnego wyroku alimentacyjnego. Do czasu, w którym upływa termin końcowy składania wniosków nie zdążę uzyskać wyroku zasądzającego alimenty. Czy mam jakiekolwiek szanse na otrzymanie świadczenia?


Odpowiedź:
Zgodnie z treścią art. 8 ust 2 Ustawy z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (Dz.U.2016.195 z dnia 2016.02.17 z późn. zm.) świadczenie wychowawcze na dane dziecko nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało ustalone, na rzecz tego dziecka od jego rodzica, świadczenie alimentacyjne na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd.


Aby otrzymać świadczenie 500+ osoby samotnie wychowujące dziecko muszą zatem legitymować się tytułem wykonawczym pochodzącym od Sądu lub zatwierdzonym przez ten Sąd. Mowa tu o:


– wyroku zasądzającym na rzecz małoletniego (ew. małoletnich) świadczenie alimentacyjne (może występować w dwóch wariantach: wyroku rozwodowego, w treści którego, w jednym z punktów Sąd zasądził alimenty na rzecz małoletnich dzieci rozwiedzionych małżonków, bądź zwykłego wyroku alimentacyjnego czyt. zasądzającego lub podwyższającego świadczenie alimentacyjne);


– ugodzie sądowej lub ugodzie zawartej przed mediatorem i zatwierdzonej przez Sąd.


Dokument złożyć należy jednocześnie z wnioskiem o wypłatę świadczenia. Reguła powyższa nie dotyczy aż 5 przypadków. Mowa tu o sytuacjach, w których:

  1. drugie z rodziców dziecka nie żyje;
  2. ojciec dziecka jest nieznany;
  3. powództwo o ustalenie świadczenia alimentacyjnego od drugiego z rodziców zostało oddalone;
  4. sąd zobowiązał jedno z rodziców do ponoszenia całkowitych kosztów utrzymania dziecka i nie zobowiązał drugiego z rodziców do świadczenia alimentacyjnego na rzecz tego dziecka;
  5. dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obojga rodziców sprawowaną w porównywalnych i powtarzających się okresach.


Co dzieje się jednak w sytuacji, w której rodzic samotnie wychowujący dziecko nie dysponuje żadnym z wyżej wymienionych tytułów? Cóż, nie pozostaje nic innego, jak zainicjowanie jednej z dróg zmierzających do ustalenia na rzecz małoletniego, świadczenia alimentacyjnego, na przyszłość.


Pośród możliwych wariantów wyróżnia się złożenie pozwu o zasądzenie świadczenia alimentacyjnego ewentualnie pozwu o rozwód, zawierającego żądanie zasądzenia alimentów (co spowoduje wszczęcie postępowania sądowego). Jak stanowi art. 333 § 1 k.p.c. sąd z urzędu nada wyrokowi przy jego wydaniu rygor natychmiastowej wykonalności, jeżeli: zasadza alimenty – co do rat płatnych po dniu wytoczenia powództw, a co do rat płatnych przed wniesieniem powództwa za okres nie dłuższy niż za trzy miesiące.


Możliwe jest także skierowanie sprawy na drogę postępowania mediacyjnego. Wyjście to, warto zastosować w przypadkach, rokujących nadzieją na osiągnięcie przez rodziców porozumienia co do wysokości ewentualnego świadczenia alimentacyjnego. Na wypadek nie dojścia przez rodziców do porozumienia, rodzic zainteresowany zasądzeniem alimentów na rzecz małoletniego, zmuszony będzie bowiem i tak, do zainicjowania postępowania sądowego, celem rozstrzygnięcia przez Sąd o wysokości należnych małoletniemu alimentów. Warto podkreślić w tym miejscu, iż skuteczne zastosowanie trybu mediacyjnego, może jednak znacznie przyśpieszyć procedurę uzyskania tytułu wykonawczego. Ugoda zawarta przed mediatorem, podlega zatwierdzeniu przez Sąd poprzez nadanie klauzuli wykonalności. W ten sposób staje się „tytułem wykonawczym zatwierdzonym przez ten Sąd”, o którym to tytule wspomina art. 8 Ustawy dotyczącej 500+.


Co jednak jeśli tytułu wykonawczego nie da się uzyskać zanim upłynie termin do złożenia wniosku o przyznanie świadczenie 500+?


Zgodnie z poprawką wprowadzoną do Ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, mocą Ustawy z dnia 7 lipca 2017 r. o zmianie niektórych ustaw związanych z systemami wsparcia rodzin, w przypadku gdy osoba samotnie wychowująca dziecko, której prawo do świadczeń rodzinnych w stosunku do danego dziecka uzależnione jest od ustalenia na rzecz tego dziecka od jego rodzica świadczenia alimentacyjnego na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd (np. wyroku zasądzającego alimenty), złoży wniosek o ustalenie prawa do świadczeń i nie dołączy do wniosku tego tytułu wykonawczego – podmiot realizujący świadczenia rodzinne przyjmuje wniosek i wyznacza termin 3 miesięcy na dostarczenie brakującego tytułu.


W przypadku dostarczenia tytułu wykonawczego lub innych dokumentów poświadczających okoliczności, o których mowa wyżej, w wyznaczonym ku temu terminie 3 miesięcy – świadczenia rodzinne przysługiwać będą wnioskującemu od miesiąca złożenia wniosku, jeżeli spełnione są pozostałe warunki uprawniające do świadczeń. Niezastosowanie się do wezwania skutkuje pozostawieniem wniosku bez rozpatrzenia.


Dla tych, spośród samotnych rodziców, którzy przed końcem terminu do składania wniosków o przyznanie 500+, nie zdążą złożyć wraz z wnioskiem wyroku zasądzającego świadczenie alimentacyjne ewentualnie ugody zatwierdzonej przez Sąd, gmina będzie zawieszać postępowanie w sprawie o przyznanie świadczenia 500+. Beneficjent otrzyma trzymiesięczny termin na przedstawienie dokumentów. Na wpadek wyboru opcji postępowania sądowego, początkowo wystarczy przedstawić zabezpieczenie na poczet powództwa alimentacyjnego. Odnośnie tego ostatniego, zgodnie z przepisami procedury cywilnej, postanowienie o zabezpieczeniu winno zostać wydane nie później niż w terminie 1 miesiąca od złożeniu wniosku.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

9

Dziecko

Przyczyny pozbawienia władzy rodzicielskiej mogą być różne. Muszą jednak każdorazowo oscylować wokół ustawowo dookreślonych przesłanek, pozwalających na tak dalece idącą ingerencję w sferę władzy rodzicielskiej.


Pozbawienie władzy rodzicielskiej może nastąpić zatem wyłącznie w trzech grupach przypadków:

  1. wystąpienie trwałej przeszkody w  wykonywaniu władzy rodzicielskiej;
  2. nadużywanie władzy rodzicielskiej;
  3. rażące zaniedbanie obowiązków względem dziecka.


Choć rzecz wydaje się jasna, skutki pozbawienia władzy rodzicielskiej rodzą sporo wątpliwości wśród klientów zgłaszających się do Kancelarii w sprawach z dziedziny prawa rodzinnego. Pośród szeregu wątpliwości prawnych dotyczących opisanych wyżej kwestii, nader często powtarza się pytanie:


CZY POZBAWIENIE WŁADZY RODZICIELSKIEJ WPŁYNIE NA OBOWIĄZEK ALIMENTACYJNY RODZICA POZBAWIONEGO TEJ WŁADZY?


Na tak postawione pytanie, wypada udzielić odpowiedzi krótkiej, acz treściwej: Nie.


Władza rodzicielska to zespół praw i obowiązków rodzica względem dziecka. W wyjątkowych sytuacjach, wyraźnie wymienionych w przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zespół ten, może ulegać modyfikacji (np na skutek pozbawienia, ograniczenia, a  nawet „zawieszenia” władzy rodzicielskiej). Kwestia ta, pozostaje jednak całkowicie niezależna od obowiązku alimentacyjnego rodzica względem dziecka. Obowiązek alimentacyjny wynika bowiem nie – z faktu posiadania władzy rodzicielskiej nad dzieckiem, a z więzów pokrewieństwa, które nawet w przypadku pozbawienia lub ograniczenia władzy rodzicielskiej rodzica, nie przestają istnieć.


Podsumowując osoba: pozbawiona władzy rodzicielskiej; o ograniczonej władzy rodzicielskiej; o zawieszonej władzy rodzicielskiej – pomimo doznanych, faktycznych ograniczeń w sferze władzy rodzicielskiej nad dzieckiem, w dalszym ciągu obowiązana będzie płacić na jego rzecz, należne alimenty.


Wyjątkiem pozostaje sytuacja, w której dziecko, co do którego pozbawiono jednego z rodziców władzy rodzicielskiej, zostaje przysposobione (adoptowane) przez osobę trzecią (np nowego partnera matki). Wówczas to bowiem zobowiązanym alimentacyjnie pozostawał będzie przysposabiający.

Pozdrawiam,

Adwokat Dagmara Jagodzińska

władza rodzicielska, alimenty bielsko, rozwód, bielsko, adwokat, prawo rodzinne bielsko, kancelaria adwokacka, adwokat od rozwodów, adwokaci od rozwodów, prawo rodzinne bielsko, kontakty z dzieckiem, uregulowanie kontaktów z dzieckiem, kontaktyzdzieckiembielsko, sprawyrodzinneadwokatbielsko

0