Małżeństwo

Nie stopniujemy winy przy rozwodzie

Częstokroć zdarza się, iż podczas wizyt w mojej Kancelarii, Klienci zadają mi pytanie o to, w jakich okolicznościach dochodzi do orzekania przez Sąd o wyłącznej winie jednego z małżonków za doprowadzenie do rozkładu pożycia małżeńskiego. Zaznaczam wówczas, iż polskim systemie prawa rodzinnego i opiekuńczego obowiązuje zasada niestopniowalności winy małżonków przy rozwodzie. Co to właściwie oznacza?

Wyobraźmy sobie przykład:

„Pan X jest małżonkiem okazyjnie nadużywającym alkoholu, pod którego wpływem zdarza mu się wszczynać domowe awantury. W przeszłości doszło też po jego stronie do nawiązania przelotnej relacji pozamałżeńskiej. Pani Y – żona Pana X, z powodu zachowania małżonka już dawno przestała darzyć go szacunkiem. W przeszłości zdarzało jej się poniżać go i krytykować w obecności osób trzecich. Kilka lat temu wyprowadziła się ze wspólnej sypialni. Czas wolny od pracy, chętniej niż z mężem, spędzała w towarzystwie swoich przyjaciółek”.

Oczywistym jest, iż ocena przedstawionego wyżej stanu rzeczy rodzić będzie różnorodne wnioski. Zapewne znajdą się osoby, które całość winy przypiszą tu Panu X. Inni, dopatrzą się winy w zachowaniu Pani Y, jeszcze inni – w zachowaniu obojga małżonków. Niezwykle istotne pozostawać będzie w takiej sprawie, kompleksowe zgromadzenie i wnikliwe przeanalizowanie całości dostępnego materiału dowodowego – zeznań świadków, dowodów z dokumentów, dowodu z przesłuchania stron i innych.

Nietrudno przewidzieć jednak, iż część komentatorów pokusi się o wniosek zgodnie z którym, wina jednego z małżonków pozostaje „większa” od winy drugiego małżonka. Sęk w tym, iż dokonując oceny rozkładu pożycia małżonków – nie stopniuje się winy stron.

W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 5.1.2001 r. w sprawie o sygn. akt: V CKN 915/00, Sąd ten stwierdził, że nawet jeżeli w okolicznościach konkretnej sprawy nie budzi wątpliwości, że wina jednej ze stron ma większy ciężar gatunkowy lub „przeważający” charakter, nie wyklucza to przypisania współwiny drugiemu małżonkowi.

„Przy przypisywaniu małżonkom w wyroku rozwodowym winy nie ma znaczenia okoliczność, który z małżonków ponosi winę większą, a który mniejszą” (tak wyr. SN z 24.5.2005 r., V CK 646/04, Legalis). Ustawodawca nie wprowadził więc możliwości „stosunkowego” rozdzielenia winy (tak Jędrejek, Komentarz KRO, 2017, art. 57, Nb I.5).

W wyroku Sądu Najwyższego z dnia 29.6.2000 r. w sprawie o sygn. akt: V CKN 323/00,  Sąd ten wskazał, że „art. 57 § 1 kro nie wprowadza rozróżnienia stopnia winy małżonków. Podstawą przyjęcia winy małżonka jest ustalenie, że jego zachowanie przyczyniło się do powstania lub pogłębienia rozkładu, obojętne natomiast ze stanowiska oceny winy jest to, w jakim stopniu każde z małżonków przyczyniło się do tego. Nierówny stopień winy małżonków nie stanowi przeszkody do uznania ich współwinnymi rozkładu pożycia. Małżonek, który zawinił powstanie jednej z wielu przyczyn rozkładu, musi być uznany za współwinnego, chociażby drugi małżonek dopuścił się wielu i to cięższych przewinień”.

Dowiedzenie wyłącznej winy małżonka, w procesie rozwodowym jest więc nadal możliwe i stosunkowo częste. Należy jednak pamiętać o tym, iż jeśli środki dowodowe przeprowadzone w postępowaniu sądowym wskazywać będą na winę obu stron (choćby wina jednej z nich, intuicyjnie wydawała się „większa” i „przeważająca” w stosunku do zachowań drugiego z małżonków), małżonek, który zawinił powstaniu choćby jednej z wielu przyczyn rozkładu, także może być uznany za współwinnego za doprowadzenie do rozkładu pożycia, na równi z drugim małżonkiem, a całość postępowania może zakończyć się orzeczeniem o stwierdzeniu winy obu stron.